Aktualności
Blisko metrowej długości boleń szaleje na kiju, że ho, ho. Przekonał się o tym pan Wojciech Zajkowski, wędkarz ze Strękowej Góry, który w czerwcowe popołudnie wyholował z Narwi 6-kilogramową torpedę.
Przechodzące w ostatnich tygodniach silne ulewy, w tym i ta, która nawiedziła Poznań w sobotę, tuż po zakończeniu pierwszej tury, to namacalny dowód na to, że ten rok pod względem pogody do spokojnych należeć nie będzie.
W tegorocznych mistrzostwach świata juniorów we Włoszech wystartowały trzy nasze drużyny. PZW stanął tym razem na wysokości zadania i wyposażył nasze reprezentacje w odpowiednie środki, starczyło na tygodniowy trening, przynęty i zanęty. Nasi młodzi reprezentanci zmierzyli się z najlepszymi w swoich kategoriach.
Dn. 7.08 na jeziorze Kajeńsko pod Czaplinkiem odbył się II Festiwal Wędkarski, zawody kończące tegoroczną edycję
Spinningowego Turnieju Trzech Miast.
Polacy pojechali do Hiszpanii w bardzo mocnym składzie – Robert Bednarski, Bogusław Brud, Ernest Gutkiewicz, Artur Kulka, Paweł Kasprowicz i Piotr Lorenc, obowiązki trenera pełnił Andrzej Borkowski, a kierownikiem ekipy był Sławomir Pszczoła.
Takie pstrągi trafiają się na wędkę raz na kilkanaście lat. Tej sztuce zabrakło zaledwie kilkunastu dekagramów do wyrównania rekordu Polski (5,526 kg).
W sobotę, 3 lipca, na jeziorze Trzesiecko w Szczecinku rozegrano III Ogólnopolskie Spinningowe Zawody Wędkarskie „Szczecinecki jesiotr”. Stanowiły one drugą odsłonę „Spinningowego Turnieju Trzech Miast”;

|
 |
2009-12-16
Nagroda miesiąca (01/2010) - okoń 2,06 kg!
Wisła i jej starorzecza potrafią obdarzyć wędkarza wspaniałymi rybami. Przekonał się o tym pan Grzegorz Strojny z Pacanowa, który aktywnie spinninguje od 10 lat. Jego ulubione łowiska położone w okolicach Szczucina przyniosły wiele wspaniałych ryb, między innymi bolenie, szczupaki, klenie, okonie, a nawet karpie. Grzegorz Strojny: W poniedziałek 5 października 2009 r. wybrałem się na szczupaki nad starorzecze Wisły koło Szczucina. Od rana mocno wiało, co mnie ucieszyło, bo drapieżniki lubią mieć falę nad głową. Zawsze staram się wędkować z brzegu, w który biją fale, bo taka taktyka przynosi dobre rezultaty. Po kilkudziesięciu rzutach mam wreszcie przytrzymanie na perłowe kopytko Mann’s. Odruchowo zacinam, ryba stanowczo odjeżdża na boki. Jestem pewien, że holuję szczupaka. Żyłkę mam mocną, przypon Spinwala, więc nie martwię się o losy pojedynku. Po kilku minutach podciągam zdobycz do brzegu i uginają się pode mną nogi, bo holowana ryba okazuje się pięknym okoniem. Wyciągam go z wody i skaczę z radości. Okoń ma 1,9 kg i 48 cm – to mój życiowy rekord!
Po kilkunastu minutach wyczuwam kolejne branie. Ryba znowu mocno szarpie. Tym razem holowanie trwa krócej i na brzegu ląduje drugi garbus. Waży 1,36 kg i mierzy 43 cm! Szaleję z radości. W drodze do domu zastanawiam się, czy przypadkiem nie są to „moje” okonie, gdyż jesienią 1999 r. po spuszczeniu stawów hodowlanych koło Słupi zbierałem do wiader okonie po 20–25 cm i rozwoziłem je do wszystkich możliwych dołków i stawów w okolicy... W niedzielę 11 października 2009 r. ponownie wybieram się na dołek, który jest pozostałością po pradawnym korycie Wisły. Od rana wieje wiatr. Zauważam w wodzie zatopiony krzak. Głębokość w tym miejscu wynosi około 1,5 m. Przy ściąganiu obrotówki DAM Effzett ze skrzydełkiem z holograficzną łuską wyczuwam puknięcie. Zacinam, ryba mocno pikuje w dno i kieruje się prosto w kępę trzcin. Zatrzymuję ją z całej siły. Jeszcze kilka odjazdów i wreszcie wypływa na powierzchnię. Na kiju mam ogromnego okonia. Drżącymi rękami wyciągam go na brzeg. Jest potężny, największy, jakiego widziałem. Waga wskazuje 2,06 kg przy długości 52 cm. Nie mogę uwierzyć, że po sześciu dniach pobiłem rekord życiowy! Nie są to moje jedyne medalowe ryby. Złowiłem już kilka boleni o masie do 4 kg. Miałem sandacza ponad 90 cm, klenia na brąz. Ale do tej pory ryb nie zgłaszałem.
|
 |
Komentowane
Tytuł
Wszystko zależy od ludzi. Miałem podobny przypadek, ale...
ac7
Tytuł
Piękna ryba, gratulacje. Mam nadzieję, że uda mi się...
ac7
super
Fajnie , ze złowił taka piękną rybę , miał szczęśie ,...
malin97
.
SZACUN CHŁOPIE!!!! ŚWIETNA ZDOBYCZ!!
Gabi11
szczescie
No coż mial szczescie , ale tez ''pecha'', ponieważ...
malin97
Tytuł
Krzysiek66 nie jestem fanatykiem C&R ale to co Ty...
tomarek1
swoje kilka slów
na poczatek powiem ze ten sum mogl tyle wazyc, bo sumy...
kondzio123
Rekordowy pstrąg
Piękna rybka! Jednak miejsce złowienia jej jest...
dishy
Prawda o Mielnie
Witam serdecznie jestem stałym bywalcem jeziora Mielno od...
kosmonauta123
Tytuł
Wspaniale kolega to opisał. Tak właśnie jest z...
grzegorzpaczek
sumy
witam mam kilka ładnych sumów złapanych na elektrowni...
kolo1
Tytuł
bardzo ciekawy artykuł także łowie klenie na odrze na...
serj2310

W następnych WW
Październik to czas drapieżników, testowania sztucznych przynęt. Warto eksperymentować, bo ryby potrafią atakować najdziwniej prowadzone i wyglądające wabiki.
Czy oferowane przez producentów gumy, błystki i woblery spełniają nasze oczekiwania? Co zabrać na jesienne biczowanie wody? Kiedy sprawdzają się nasze "tajne" przynęty?
Już za miesiąc opowiedzą redaktorzy "WW"
|