Nasza strona wykorzystuje cookies ("ciasteczka")
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii by strona działała prawidłowo oraz w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z niniejszej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Logowanie




Wyszukiwanie


 

WĘDKARSKIE STRONY

AKTUALNOŚCI

wybrałem się kolejny raz nad Odrę, tym razem z żoną i synem. Jako przynęty użyłem karasi. Wypuściłem je na kilkumetrowych zrywkach w warkocz ze szczytu główki. Przez pierwsze dwa dni nic się nie działo. Przed godziną 10 rano wsiadłem na łódkę, aby sprawdzić, w jakiej kondycji jest żywiec. Gdy odpłynąłem kilka metrów od brzegu, drugie wędzisko mocno się przygięło, sygnalizując branie. Krzyknąłem do syna: tnij..!


Zacięłam delikatnie, spodziewając się kolejnej płoci. Bolonka wygięła się pod ciężarem ryby, która za nic nie chciała oderwać się od dna. Po chwili zaczęła krążyć w toni.



Mocno zaciąłem i... nic się nie wydarzyło. Pomyślałem, że to zaczep. Złapałem za plecionkę i już miałem zamiar zrobić pierwsze odstrzelenie przynęty, gdy nagle zaczep się ruszył. Teraz wszystko zaczęło dziać się w zastraszającym tempie. Ryba ruszyła na wodę.


Po godzinie bezowocnego zarzucania przynęty doszedłem do miejsca zarośniętego grążelami. Wykonałem kolejny rzut i mniej więcej 15 m od brzegu nastąpiło delikatne przytrzymanie. Po zacięciu natrafiłem na znaczny opór, byłem pewien, że to zaczep, jednak po sekundzie lub dwóch ów „opór” odjechał na kilkanaście metrów.



W ciągu kolejnych czterech dni złowiłem 5 karpi od 5 do 7 kg. Koledzy złowili ryby o masie: 9; 13 i 14 kg oraz wiele mniejszych. Zabawa była przednia, ale pod koniec zasiadki postanowiłem zapolować na coś większego...


Miejsce, w którym się rozstawiliśmy, mój kolega już od jakiegoś czasu regularnie nęcił. Do wieczora mieliś¬my pięć brań i jedną spiętą rybę. Około 23 kolega wyholował sporego lina. Rano, po godzinie 9, na moim zestawie gruntowym z rosówką wskaźnik brań powoli podniósł się pod sam blank.



Nie minęło pół godziny i mój zestaw zaatakował szczupak około 3 kg, ale spadł przy próbie podebrania. O 15.30 oddałem rzut w stronę brzegu Morsem nr 2. Blacha wpadła do wody i zanim zdążyłem zakręcić korbką nastąpiło uderzenie. Po zacięciu ryba przez 15 minut robiła odjazd za odjazdem.


Po dwóch godzinach czekania na jakiekolwiek branie nasz entuzjazm uszedł jak powietrze z nieszczelnego balonika. Równo o godzinie 11.00 coś zaczęło gwałtownie szarpać szczytówką. Szybko zaciąłem. Od razu wiedziałem, że mam na kiju coś dużego.



Naszym oczom ukazał się wspaniały widok, który spowodował przyspieszenie bicia serca i tę przyjemną lekkość w nogach. Na powierzchni wody spławiała się drobnica, a między nią było widać wyraźne ataki sporych okoni.


WYDARZENIA

Zapraszamy na Otwarte Zawody Spinningowe „XII Pstrąg Supraśli” organizowane przez Podlaski Klub Spinningowy „Barwena”. Zawody odbędą się nad rzeką Supraśl 15 kwietnia 2018 r.
Organizatorzy: Portal Wkra-Fishing.pl i Koło PZW Nowe Miasto zapraszają na Otwarte Ogólnopolskie Zawody Spinningowe „Kleń Wkry 2018” nad rzekę Wkrę do miejscowości Joniec (w okolicach mostu drogowego) w dniu 22.04.2018 r. (niedziela).

III Olimpiada Wędkarska (3th Sport Fishing World Championship)

08.09.2011 15:02:41

Trochę z tarczą, trochę na tarczy. Od Bolzano na północy aż po okolice Rzymu na południu, w 6 różnych włoskich regionach: Toskanii, Umbrii, regionie Emilia Romana, a także Trentino, Ligurii i Lazio, we włoskich rzekach, jeziorach i okalającym włoskie wybrzeże Adriatyku, w ramach trzeciej w historii Olimpiady Wędkarskiej rozegranych zostało 25 imprez wędkarskich w randze mistrzostw świata w wędkarstwie morskim, spławikowym, muchowym, spinningowym, karpiowym i gruntowym. Udział wzięło blisko 50 narodowych reprezentacji (tylko w mistrzostwach świata seniorów, najliczniej obsadzonej konkurencji, rywalizowało 36 narodowych drużyn).

Polskę w tych zawodach reprezentowały drużyny w wędkarstwie spławikowym w kategorii junior U14, junior U18, junior U22, kobiet oraz mężczyzn, w wędkarstwie muchowym (junior oraz senior), oraz w wędkarstwie spinningowym z łodzi oraz z brzegu. Udział naszych ekip to przedsięwzięcie kosztowne (odnotujmy, że wsparcia finansowego naszym reprezentacjom, oprócz PZW, udzieliło także Ministerstwo Sportu i Turystyki) i wymagające ogromnego zaangażowania od zawodników, trenerów i członków wszystkich ekip. Trzeba też pamiętać, że pomimo tego nie zawsze udaje się nawiązać równorzędną walkę ze światową czołówką. Praktycznie we wszystkich kategoriach i dyscyplinach poziom wyszkolenia, myśli taktycznej, a także wyposażenia nieustannie rośnie. Ale, podobnie jak w starożytnych olimpiadach, tak we współczesnych olimpiadach wędkarskich liczy się nie tylko zwycięstwo, ale sam udział w sportowej rywalizacji. I choć tym razem nie było nam dane wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego, to z pewnością nasz udział został dostrzeżony, a wielu kibicom w Polsce dostarczył sportowych wrażeń i niezłych emocji.  

Polskie ekipy przywiozły do kraju 4 medale – dwa srebrne krążki zdobyli spławikowcy w kategorii U22 drużynowy i indywidualny), jeden brązowy w klasyfikacji indywidualnej przywieźli do kraju muszkarze w kategorii junior, jeden zaś muszkarze w kategorii seniorów (medal w klasyfikacji drużynowej).    

W ogólnej klasyfikacji medalowej znaleźliśmy się na 14 miejscu spośród 25 krajów, których reprezentanci w tej Olimpiadzie zdobyli jakikolwiek medal. Na pierwszym miejscu znalazły się Włochy – tym razem gospodarze okazali się niezbyt gościnni, zagarniając znaczną część z całej medalowej puli (26 złotych, 12 srebrnych i 10 brązowych).  Za nimi uplasowali się Belgowie oraz Francuzi. Uroczyste wręczenie najważniejszego trofeum, czyli ogromnego pucharu za to właśnie osiągnięcie, nastąpiło w niedzielę, 4 września, w czasie  finałowego wręczania medali najlepszym wędkarzom spławikowych Mistrzostw Świata Seniorów w Ostellato. Było to symboliczne zwieńczenie tego wspaniałego wydarzenia. 

Ponieważ odległości pomiędzy miejscami rozgrywania poszczególnych mistrzostw były ogromne, a w wielu przypadkach terminy się pokrywały, toteż specjalnemu wysłannikowi trudno było osobiście uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. Warto jednak dokonać krótkiego podsumowania przebiegu rywalizacji na wszystkich arenach, bo emocji nie brakowało, a wyciągnięte wnioski mogą być bardzo pouczające.   



Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Muchowym Juniorów 

Nasz kraj w tych rozgrywkach reprezentowali: Mateusz Irsak, Filip Kuras, Michał Greszta, Artur Tarasek, Jakub Nocoń, Mateusz Makówka. Trenerem był Andrzej Wnękowicz, II trenerem Łukasz Ostafin, kierownikiem drużyny Adam Wnękowicz. Pomoc techniczna to Antoni Wnękowicz i Artur Szczygieł. Areną zmagań młodych puszkarzy była rzeka Tevere w Arezzo (region Toskania). Zawody rozegrano w dniach 30 sierpnia – 1 września.

W kategorii drużynowej Polska nie odegrała szczególnej roli – w ostatecznej klasyfikacji, po 5 turach,  zajęliśmy 7 miejsce na 11 startujących drużyn. Rywalizację wygrali Amerykanie, przed Włochami i Hiszpanią. Jednak niespodzianka czekała nas w klasyfikacji indywidualnej – nasz reprezentant, Mateusz Irsak, sięgnął po brązowy medal! To był pierwszy z medali zdobytych w Olimpiadzie Wędkarskiej. Odnotujmy jeszcze, że mistrzem świata w tej kategorii został Czech Lukas Starychfojtu, a wicemistrzem Dan Marino z USA. Miejsca pozostałych Polaków: Filip Kuras – 26 miejsce, Michał Greszta – 40 miejsce, Mateusz Makówka – 50 miejsce, Artur Tarasek – 56 miejsce.   



Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Muchowym Seniorów

Nasz narodowy team wystąpił w składzie: Piotr Konieczny, Marek Walczyk, Kazimierz Szymala, Tomasz Wieczorek, Artur Trzaskoś. Trenerem drużyny był Andrzej Wawryka, II trenerem Antoni Bogdan, kierownikiem reprezentacji Piotr Pszczółkowski.

W sportowym wędkarstwie muchowym mamy bogatą i zapisaną złotymi zgłoskami historię. Są w niej tytuły mistrzów świata, zarówno drużynowe jak i indywidualne, a także kilka krążków z mniej szlachetnych kruszców. Gdy więc nasi zawodnicy przystąpili do rywalizacji nad Lago di Bràise Torrenti pod Bolzano, kibice w Polsce trzymali mocno kciuki. I nie zawiedli się – choć w klasyfikacji indywidualnej żaden z naszych nie zmieścił się w czołowej dziesiątce (najlepszy z naszej ekipy Piotr Konieczny uplasował się na 13 pozycji), to w klasyfikacji drużynowej było już zdecydowanie lepiej – podsumowanie po 5 turach dało nam upragniony medal, tym razem z brązu. Daliśmy się wyprzedzić tylko gospodarzom (złoty medal) oraz Czechom (srebrny medal). W klasyfikacji indywidualnej tytuł mistrzowski  zdobył reprezentant gospodarzy, Valerio Santi Amantini, wicemistrzowski kolejny Włoch – Stefan Cominazzini, a na trzecim miejscu uplasował się Roman Heimlich z Czech.   

Odnotujmy jeszcze wyniki pozostałych Polaków: Artur Trzaskoś – 15 miejsce, Marek Walczyk – 19 miejsce, Kazimierz Szymala – 26 miejsce, Tomasz Wieczorek – 51 miejsce.



Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Spinnigowym z Łódek

Polskę reprezentowała drużyna w składzie: Sławomir Czajkowski, Krzysztof Kacprzak, Zbigniew Wróbel, Grzegorz Zarębski, Michał Kłobut, kierownikiem i zarazem drugim trenerem był Tomasz Duer. 

Zawody rozegrano w dniach 31 sierpnia – 1 września na rzece Pad w okolicach miejscowości Boretto. Do rywalizacji przystąpiło 11 reprezentacji, Polska zajęła w tej stawce bardzo dobre, piąte miejsce, uzyskując 43 punkty (miejsca w turach 6 i 15 oraz 8 i 15). Tytuł mistrzowski przypadł w udziale Węgrom (25 punktów), srebrny medal (także 25 punktów), brązowy natomiast zawodnikom z Litwy (29 punktów).

Zawodnicy wędkowali w parach, stąd w klasyfikacji indywidualnej na kolejnych miejscach odnotowywane są dwa nazwiska. Tytuły indywidualnych mistrzów świata w tej konkurencji wywalczyli Zoltan Peli i Gyorgy Szegedi w Węgier (6 punktów), wicemistrzami zostali Laurentiu Andronic i Ion Dumitru z Rumunii (także 6 punktów), a brązowy medal przypadł w udziale parze Saulius Bartusevicius i Darius Jakiunas z Litwy (7 punktów). Miejsca zajęte przez Polaków: Sławomir Czajkowski i Grzegorz Zarębski uplasowali się na 6 miejscu (14 punktów), a para Krzysztof Kacprzak i Zbigniew Wróbel na miejscu 17 (29 punktów).   



Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Spinnigowym z Brzegu

W skład reprezentacji Polski weszli: Sebastian Mazur, Andrzej Lipiński, Hubert Cygler, Wojciech Miernik, Zbigniew Biernacki, Maciej Żejmo. Trenerem reprezentacji był Andrzej Leśnik, II trenerem Marek Kwiatkowski.   

Nasi zawodnicy rywalizowali w dniach 30 – 31 sierpnia na rzece Nera w okolicach Borgo Cerreto. I tym razem trzeba podkreślić, że gospodarze Olimpiady potrafili wykorzystać atut swojego łowiska – ich zwycięstwo w tych zawodach było bezapelacyjne, w finałowej punktacji na swoim koncie mieli jedynie 82,5 punkta, gdy tym czasem Chorwaci, którzy zdobyli tytuł wicemistrzowski zgromadzili tych punktów już 181,5, a brązowi medaliści Słowacy 191. Polska drużyna wypadła średnio – 9 miejsce (267,5 punkta) w stawce 16 drużyn narodowych to wynik na pewno poniżej oczekiwań, a już na pewno poniżej możliwości naszych wędkarzy.      

Wobec takiej przewagi Włochów w klasyfikacji drużynowej podział medali w klasyfikacji indywidualnej nie był specjalnym zaskoczeniem – złoty medal wywalczył Włoch Arno Hermann, srebrny jego rodak  Giacomo Muin, a brązowy Alexey Shanin z Rosji. Miejsca zajęte przez naszych zawodników: Andrzej Lipiński – 6 miejsce, Sebastian Mazur – 18 miejsce, Wojciech Miernik – 39 miejsce, Hubert Cygler – 66 miejsce, Zbigniew Biernacki – 72 miejsce.



Spławikowe Mistrzostwa Świata Juniorów U14

W dniach 1 i 2 września, jednocześnie na trzech różnych łowiskach, rozegrane zostały spławikowe zawody w kategoriach juniorskich. Polska wystawiła reprezentacje we wszystkich kategoriach wiekowych.

W kategorii wiekowej U14, której finałowe rozgrywki ulokowano na rzece Arno w okolicach Fornacette k/ Pizy, nasz kraj reprezentowała drużyna w składzie: Wiktoria Żok, Magdalena Jasińska, Łukasz Adamczyk, Jakub Derlaga, Marcin Wacha. Trenerem drużyny był Stanisław Wolicki, funkcję pomocnika trenera pełnił Tomasz Nysztal, kierownikiem reprezentacji była Ewa Bystydzieńska, a opiekunem zawodników Alicja Wolicka.

Chociaż wszystkie trzy nasze reprezentacje startowały w ubiegłorocznych mistrzostwach świata rozegranych także we Włoszech, jednak trudno bezkrytycznie przenieść doświadczenia zdobyte na kanałach w okolicach Modeny na zupełnie nowe łowiska. Dotyczyło to nie tylko charakteru łowiska, ale także występujących w nim ryb. A przede wszystkim ich ilości – o ile ubiegłoroczne łowisko było umiarkowane pod względem ilości ryb, o tyle tegoroczne łowisko było po prostu bezwstydnie rybne; łowiono głównie karpie, sumy, a także inne gatunki. Dość powiedzieć, że zwycięzca tych zawodów, Włoch Claudio Salvi, wygrywając dwie tury osiągnął sumaryczną wagę 40. 340 kg. Generalnie mistrzowskie rozgrywki w tej kategorii zdominowali Włosi – do 9 punktów w pierwszej turze dołożyli 4 w drugiej (czyli same zwycięstwa sektorowe)! W klasyfikacji indywidualnej srebrny i brązowy medal także dla Włochów: wicemistrzem świata został Gian Maria Ghisini (dwa punkty sektorowe i 33. 600 kg), na trzecim miejscu uplasował się Massimilliano Paglia (także dwa punkty sektorowe i 32. 620 kg). Najlepszy z Polaków, Jakub Derlaga, uplasował się na 7 miejscu (6 punktów sektorowych, 25, 330 kg). Miejsce pozostałych Polaków: Marcin Wacha – 21 miejsce, Magdalena Jasińska – 24 miejsce, Łukasz Adamczyk – 26 miejsce. W klasyfikacji drużynowej srebrny medal przypadł Serbii (33 punkty sektorowe), a brązowy  Francji (35 punktów sektorowych). A jak na tym tle wypadła polska drużyna? Pierwszej tury zapewne nie zaliczy do udanych -  z 26 punktami zajmowała ex quo przedostatnie miejsce w stawce 9 startujących w tej kategorii drużyn. Jednak w drugiej turze efekt przyniosły zmiany w taktyce – dały one w sumie czwarte miejsce naszej drużyny, co w tych warunkach należy uznać za sukces, i przesunęły w klasyfikacji generalnej na 6 pozycję. 



Spławikowe Mistrzostwa Świata Juniorów U18

Na odcinku rzeki Arno w pobliżu miejscowości Castelfranco di Sotto Pisa rywalizowali juniorzy U18. Tu naszych barw broniła drużyna w składzie: Mikołaj Geisler, Marcin Gryga, Joanna Otawa, Kamil Wilk i Jakub Zawada. Obowiązki trenera pełnił Tomasz Wilk, jego asystentem był Remigiusz Zielonka, a kierownikiem reprezentacji Zenon Nikodem. 

Łowisko miało podobny charakter jak odcinek rzeki Arno, na której rywalizowali zawodnicy U14. I w tym przypadku liczyła się umiejętność selekcji ryb, utrzymania ich na stanowisku, a także sztuka szybkiego holu dużych ryb. I  w tej kategorii Włosi nie dali sobie odebrać palmy pierwszeństwa – w klasyfikacji drużynowej sięgnęli po złoto (23 punkty sektorowe), choć nad „srebrnymi” Anglikami uzyskali tylko dwa punkty przewagi (25 punktów). Na trzecim miejscu uplasowała się Serbia – 35 punktów sektorowych. Zwróćmy uwagę, że to kolejny medal dla drużyny z Serbii w kategoriach juniorskich. Niestety, występ polskiej drużyny trudno zaliczyć do udanych – zarówno pierwszego, jak i drugiego dnia nasza reprezentacja zajęła przedostatnie miejsce, w klasyfikacji ogólnej pozwoliło to nam wyprzedzić jedynie drużynę z Południowej Afryki. W klasyfikacji indywidualnej złoty medal wywalczył Serb Milan Nenadovic (2 punkty sektorowe, 50, 710 kg), srebrny Włoch Francesco Campani (3 punkty, 39, 560 kg wagi), brązowy Anglik Alex Clements (także 3 punkty sektorowe, 39, 280 kg wagi). Miejsce Polaków:  Mikołaj Geisler – 36 miejsce, Kamil Wilk – 54 miejsce, Jakub Zawada – 55 miejsce, Joanna Otawa – 74 miejsce, Marcin Gryga – 75 miejsce.



Spławikowe Mistrzostwa Świata Juniorów U22

Trzeba przyznać, że wieści jakie zaczęły dochodzić z finałów mistrzostw świata w kategorii U14 i U18 trudno nazwać budującymi. Na szczęście gorycz tych porażek osłodziły wyniki w najstarszej wiekowo kategorii juniorskiej, U22. Zawody w tej kategorii rozgrywane były także nad rzeką Arno, tym razem w okolicy miejscowości Calcinaia. Drużyna Polska U22 wystąpiła w składzie: Paweł Filocha, Szymon Ciesielski, Stanisław Skorzyński, Wojciech Wysocki, Kamil Kwocz. Trenerem drużyny był Edmund Gutkiewicz, jego asystentem był Tomasz Solka, kierownikiem reprezentacji Ernest Gutkiewicz.

 Zarówno członkowie polskich ekip, porozrzucanych po całych Włoszech, jak i kibice w Polsce, wstrzymali oddech po pierwszej turze zawodów – przed szansą na medal stanął zarówno zwycięzca sektora Wojciech Wysocki, ja i cała nasza drużyna. Plasując się po pierwszej turze na drugim miejscu w klasyfikacji drużynowej (19 punktów, ex quo z drużyną belgijską, tuż za liderem klasyfikacji, drużyną Francji) do finałowej tury polska drużyna przystąpiła z zamiarem walki o „pudło”. Sprawdziła się taktyka, wszyscy wykonali swoje zadania dosłownie na medal – walcząc bez najmniejszego respektu wobec utytułowanych konkurentów i tym razem zajęli drugie miejsce w turze (20 punktów, ex quo z Francuzami, ustępując jedynie desperacko finiszującym Włochom – 17 punktów), co dało w sumie 39 punktów i upragnione miejsce na podium i srebrny medal. Wspaniała walka, wspaniały wynik! Złoty medal dla Francji (35 punktów), brązowy wywalczyła drużyna Anglii (48 punktów). Tym razem Włochom musiało wystarczyć czwarte miejsce.

Sukces drużynowy w dyscyplinach wędkarskich jest ceniony najwyżej, ale miejsca w klasyfikacji indywidualnej są także niezwykle cenione. Tym większą satysfakcję sprawił wszystkim kibicom Wojciech Wysocki, który wykorzystał szansę, jaką dało mu zwycięstwo sektorowe w pierwszej turze. W finałowej rozgrywce zajmuje drugie miejsce i z trzema punktami sektorowymi oraz 41, 760 kg wagi  sięga po srebrny medal. Gratulacje! Wojciech Wysocki dał się wyprzedzić jedynie znakomitemu Francuzowi Antoine Gavazzi (2 punkty sektorowe i 64.930 kg wagi), za nim, na trzecim miejscu, uplasował się Niemiec Christoph Barra (3 punkty sektorowe,  41, 600 kg wagi).

Miejsca pozostałych Polaków: Paweł Filocha – 5 miejsce (5 punktów sektorowych, 49, 900 kg wagi, znakomity występ, gratulacje!), Szymon Ciesielski – 17 miejsce, Kamil Kwocz – 64 miejsce, Stanisław Skorzyński – 71 miejsce.

Edmund Gutkiewicz, trener polskiej reprezentacji U22: - Chociaż w drużynie startowało trzech debiutantów, to skład reprezentacji oceniam jako bardzo mocny, znaleźli się w niej wysokiej klasy zawodnicy. Przygotowania zaczęliśmy wiele miesięcy przed zawodami, o łowisku mieliśmy pełną i aktualną informację, ponadto znałem je z moich wcześniejszych wyjazdów. Nie ukrywam, że obawiałem się go, bo jest trudne i wymagające. Moim zdaniem o sukcesie zadecydowały dwa czynniki – z jednej strony wyłączenie „polskiego” myślenia, przez co rozumiem często spotykane ocenianie tego typu łowisk przez pryzmat naszych krajowych doświadczeń, z drugiej zaś procentowała ogromna praca całego sztabu ludzi. Tak zwane wody południowe wymagają innego sposobu myślenia; wiedząc o tym w ogóle nie zabraliśmy ze sobą ochotki! Liczyła się za to jakość robaków, nie do pomyślenia było, byśmy do wędkowania zastosowali przynęty prosto od dostawcy. Ich odpowiednie przygotowania zajmowało nam mnóstwo czasu, ale był to jeden z czynników składających się na sukces. Bardzo dobra pozycja po pierwszym dniu pozwoliła nam uwierzyć w możliwość zajęcia miejsca na pudle, jednak nie obyło się bez emocji i stresu wśród zawodników. Szczęśliwie dla nas presja tak ogromnej imprezy nie sparaliżowała żadnego z naszych chłopców. Tym razem przekleństwo „południowych wód” nie zadziałało, zawody skończyliśmy z dwoma medalami.



Spławikowe Mistrzostwa Świata Kobiet

Finał w tej kategorii kobiet rozegrano w sobotę, 3 września na rzece Arno we Florencji. Polskę reprezentowała drużyna w składzie: Agnieszka Balcerek, Kamila Justa – Kowalska, Elżbieta Mach, Bożena Termina, Beata Szulczewska, Patrycja Wojtas. Trenerem ekipy był Sylwester Ginda, II trenerem Janusz Smalec, kierownikiem reprezentacji Jan Białdyga.  

Sylwester Ginda, trener narodowej reprezentacji w kategorii kobiet – W czasie treningów w zajmowanych przez nas kolejnych boksach praktycznie nie łowiliśmy dużych ryb. W innych drużynach sytuacja była podobna – karpie i sumy padały bardzo sporadycznie i naprawdę trudno było przypuszczać, by któraś z doświadczonych ekip podjęła takie ryzyko. Wyglądało na to, że w tej sytuacji łowienie uklei to była najbezpieczniejsza taktyka dla wyniku drużynowego. Problemem było odpowiednie wyselekcjonowanie spośród ogromnych stad mikroskopijnej wielkości rybek tych nieco większych uklei, ważących od 3 do 5 gramów. Udało nam się znaleźć odpowiedni sposób – zanęta uklejowa wrzucana na koniec siatki wabiła drobnicę, a wędziskiem 3 – 3,5 metra łowiło się większe ukleje. Jednak i w tym przypadku zestaw musiał być bardzo ciężki, nawet 0,8 do 1,5 grama; chodziło o to, by przebić się przez drobnicę. Przyłowem były karasie i karpiki w granicach 15 – 20 gramów.  Tak więc przystępując do zawodów mieliśmy ustaloną taktykę, tym bardziej, że mieliśmy też wiedzę, że podobnie będą wędkować Włoszki. Rozpoczęliśmy więc zawody od łowienia uklei, okazało się, niestety, że karpi było więcej niż się spodziewano i drużyny, który postawiły wszystko na jedną kartę, zajęły czołowe miejsca po pierwszej turze. Pięć – sześć takich ryb w sektorze, ważących 6 – 7 kilogramów, kompletnie zmieniło obraz walki. Nic dziwnego, że zdobytych przez nas 50 punktów starczyło ledwo na 10 miejsce w turze.

Prowadzenie w zawodach objęły Angielki, które systematycznie łowiły średnią rybę z tyczki – 19 punktów. Pozostałe miejsca w czołówce zajęły drużyny, których zawodniczki łowiły duże ryby – Rosja, Holandia, Niemcy. Włoszki dopiero na piątym. Po analizie sytuacji na łowisku trener podjął decyzję, by w drugiej turze nasze zawodniczki także rozpoczęły łowienie od uklei, jednak na sygnał, że w łowisku pojawiły się duże ryby, natychmiast miały przestawić się na tyczkę. Jedynie Agnieszka Balcerek, które wylosowała dobre stanowisko, łowiła całą turę na tyczkę. Okazało się, że dużych ryb było zdecydowanie mniej i kilka drużyn w tej turze wiele straciło – ze strefy medalowej wypadły Rosjanki, dla których ta tura była katastrofalna (64 punkty), także Holandia straciła szanse na medal.   Awansowały Włoszki, i to aż na najwyższy stopień (uzyskały w sumie 53 punkty), a także Niemki (65 punktów w klasyfikacji ogólnej). Angielki spadły na trzecie miejsce (także 65 punktów, miały jednak mniejsza wagę). To była dobra tura w wykonaniu naszych zawodniczek – z 30 punktami uplasowały się w niej na 3 miejscu, co pozwoliło nam przesunąć się w klasyfikacji generalnej  na 7 miejsce (na 17 startujących drużyn).

W klasyfikacji indywidualnej złoty medal wywalczyła Holenderka Ingeborg Audenaerd (2 punkty sektorowe, 15, 415 kg wagi), srebrny Yulia Ignatienko z Rosji (3 punkty sektorowe, 8, 965 kg wagi), a brązowy Marjana Driemel z Niemiec (4 punkty sektorowe, 14, 775 kg wagi).

Miejsca Polek: Agnieszka Balcerek – 18 miejsce (w drugiej turze zajęła 2 miejsce!), Patrycja Wojtas – 23 miejsce, Kamila Justa – Kowalska – 30 miejsce, Elżbieta Mach – 50 miejsce, Bożena Termina – 82 miejsce (start w jednej turze), Beata Szulczewska – 86 miejsce (start w jednej turze).     

 

Spławikowe Mistrzostwa Świata Seniorów

W skład reprezentacji Polski na spławikowe MŚ Seniorów weszli: Paweł Kasprowicz, Grzegorz Mazurczak, Zbigniew Milewski, Sebastian Mączka, Marcin Stańczyk, Wiktor Walczak. Trenerem polskiej drużyny był Andrzej Borkowski, asystentem trenera Andrzej Walczak, a obowiązki kierownika teamu pełnił Sławomir Pszczoła.

Po pierwszym dniu prowadzili rewelacyjni Włosi (9 punktów, to wynik niemal bez precedensu na zawodach tej rangi), przed Holendrami (11 punktów) i Węgrami (15 punktów). Dla polskiej drużyny nie była to szczególnie udana tura – 43 punkty i  10 miejsce nie dawało raczej szans na wejście do ścisłej czołówki, trzeba jednak pamiętać o tym, że w tych mistrzostwach udział wzięło 36 drużyn i rywalizacja była na najwyższym poziomie. Toteż sztab trenerski i wszyscy zawodnicy analizowali przebieg pierwszej tury i możliwości zmiany w zanęcaniu i taktyce, by znaleźć sposób na awans w klasyfikacji.

Trener Andrzej Borkowski – Treningi poprzedzające zawody utwierdziły nas w przekonaniu, że kanał Ostellato to łowisko bardzo równe, na którym losowanie nie ma większego znaczenia. Jednak problemem było znalezienie odpowiedniej taktyki; chodziło o to, by skład zanęty, a także sposób jej podania i częstotliwość pozwolił segregować ryby w łowisku. Tempo brań było bardzo podobne, jednak w ostatecznej klasyfikacji liczyły się te drużyny, które potrafiły znaleźć sposób na większe ryby.

Obiektywnie trzeba powiedzieć, że nam ta sztuka do końca się nie udała. I to pomimo tego, że jedną z dominujących ryb w łowisku był leszcz, gatunek, który Polacy potrafią łowić skutecznie. Jednak w temperaturze wody, która oscylowała wokół 30 stopni, przy dużej presji ogromnych sumów zasiedlających kanał, jego zachowanie było odmienne od naszych, krajowych leszczy. O wynikach w dużym stopniu dominowały właśnie one, od niewielkich aż po dwukilogramowe okazy. Łowiono także duże karpie, ważące nawet 7 – 10 kilogramów. Oczywiście, złowienie takiej ryby natychmiast windowało łowcę na czub sektora. Była to jednak ryzykowna taktyka, bo chociaż stosowano wytrzymałe karpiówki, najgrubsze z dostępnych amortyzatorów i żyłki grubości nawet do 0,25 mm to jednak wiele ryb się zrywało, zdarzały się przypadki połamań.  Jednak na usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że pogubiło się wiele ekip, w tym bez wątpienia mocniejsze od nas, jak choćby Anglicy (5 miejsce w ostatecznej klasyfikacji). Po raz pierwszy od lat z mistrzostw świata reprezentanci Albionu wyjechali bez choćby jednego medalu. Jednak najbardziej spektakularna porażka  stała się udziałem Francuzów – 23 miejsce to dla nich prawdziwa klęska narodowa.

W finałowej turze Włosi nie pozostawili wątpliwości, komu należy się złoty medal – kolejne zwycięstwo, tym razem ex quo z Węgrami, przypieczętowało ten sukces. Srebrny medal przypadł w udziale Węgrom (27 punktów sektorowych). Nieco słabsza tura Holendrów pozbawiła ich medalu, skorzystali Belgowie, którzy dzięki świetnej drugiej turze zrównali się punktami ze swoimi odwiecznymi rywalami, jednak wyższa waga pozwoliła im stanąć na „brązowym” podium. A Polacy? Dzięki nieco lepszej turze nasz team przesunął się o jedno „oczko” w klasyfikacji generalnej – w sumie z 83 punktami zajęliśmy 9 miejsce.

W klasyfikacji indywidualnej wygrał Włoch Andrea Fini (2 punkty sektorowe, 32, 620 kg wagi), wicemistrzem świata został Węgier Peter Milkovics (2 punkty sektorowe, 31, 070 kg), a brązowy medal wywalczył kolejny Włoch, Ferruccio Gabba (2 punkty sektorowe, 28, 200 kg). Miejsce Polaków:   Wiktor Walczak – 19 miejsce, Zbigniew Milewski – 22 miejsce, Paweł Kasprowicz – 103 miejsce, Marcin Stańczyk – 118 miejsce, Sebastian Mączka – 182 miejsce, start w jednej turze, Grzegorz Mazurczak – 188 miejsce, start w jednej turze.   

materiał opracował:

Józef Wróblewski, specjalny wysłannik Komisji Zarządu Głównego PZW ds. mediów i promocji wędkarstwa.



Galeria zdjęć:

kobiety, widok ogólny



Mistrzostwa Kobiet, Bożena Termina



Mistrzostwa Kobiet, Elżbieta Mach



Mistrzostwa Kobiet, Kamila Justa-Kowalska



kobiety, karp Marjene Driemel na brązowy medal



mocny sprzęt na duże ryby



Mistrzostwa Kobiet, Patrycja Wojtas



Mistrzostwa Kobiet, Agnieszka Balcerek



Mistrzostwa Świata seniorów. Gościem zawodów był słynny Milo Colom wielka gwiazda wloskiego splawika, wielokrotny medalista mistrzostw swiata



Mistrzostwa Świata seniorów, II miejsce drużynowo - Włosi



Mistrzostwa Świata seniorów, III miejsce drużynowo - Belgowie



Mistrzostwa Świata seniorów, indywidualnie medale



Mistrzostwa Świata seniorów, ładny leszcz



Mistrzostwa Świata seniorów, Marcin Stańczyk



Zwycięzca w Mistrzostwach Świata Seniorów to Andrea Fini z Włoch



Mistrzostwa Świata seniorów, Paweł Kasprowicz



W czasie finałowego podsumowania Olimpiady w Ostellato drużyna włoska otrzymala symboliczny puchar za pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej


Mistrzostwa Świata seniorów, Sebastian Mączka



Mistrzostwa Świata seniorów, Sebastian Mączka z rybami



Mistrzostwa Świata seniorów, wicemistrz świata Peter Milkovics – Węgry



Mistrzostwa Świata seniorów, Wiktor Walczak



Mistrzostwa Świata seniorów, Zbigniew Milewski

| Share

KOMENTOWANE

Trują nam Wisłę wszystkim co popadnie bo to duża rzeka...
mareczek
Dbajmy o nasze wody, i o stworzenia je zamieszkujące ....
amoildiavolo
odszedł od nas wspaniały człowiek.bedzie brakło go...
grzegorz39
Odszedł od nas jeden z nas . Odszedł człowiek który nad...
viking2015
Ten był przed 34 kg ale uważam że powinny się do rekordu...
amurek
Odszedł od nas prawdziwy mistrz sztuki wędkarskiej który...
amurek
Świetny artykuł Panie Piotrze! Chciałem się spytać...
Hanger
Mistrz może byc tylko jeden he he ps czy ktoś wie może co...
foka111
Kręciłbym jak złodziej na zeznaniach
bartaazzz
Pierwsza trzydziestka? W tabeli rekordów WW podano , że...
halski021
Wykręcił bym nim wszystkie złe oceny z dziennika....
szuja2108
Witam. Bardzo fajny pomysł z Waszym programem. A może...
qbassmanutd
Nasz klub tj. Podlaski Klub Spinningowy BARWENA przyłącza...
barwena

SONDA

Jakie jest Twoje zdanie na temat posiadania i używania echosondy?
Mam i używam
Nie mam, zamierzam nabyć
Nie jestem zainteresowany posiadaniem i używaniem.
 
Czy jesteś za wprowadzeniem górnych wymiarów ochronnych ryb?
Tak
Nie
Nie mam zdania
 
Jaka jest średnia kwota Twoich rocznych wydatków na sprzęt wędkarski?
do 200 zł
od 200 do 500 zł
od 500 do 1000 zł
od 1000 do 2000 zł
od 2000 do 5000 zł
powyżej 5000 zł
 
Czy w ciągu ostatniego roku dokonywałeś zakupów w internetowym sklepie wędkarskim?
Tak - kilka razy.
Zdarzyło się raz czy dwa...
Nie, ale pewnie niedługo spróbuję.
Nie i nie mam zamiaru.
 

W NASTĘPNYCH WW