Nasza strona wykorzystuje cookies ("ciasteczka")
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii by strona działała prawidłowo oraz w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z niniejszej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Logowanie




Wyszukiwanie


 

WĘDKARSKIE STRONY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Po dwóch godzinach czekania na jakiekolwiek branie nasz entuzjazm uszedł jak powietrze z nieszczelnego balonika. Równo o godzinie 11.00 coś zaczęło gwałtownie szarpać szczytówką. Szybko zaciąłem. Od razu wiedziałem, że mam na kiju coś dużego.



Naszym oczom ukazał się wspaniały widok, który spowodował przyspieszenie bicia serca i tę przyjemną lekkość w nogach. Na powierzchni wody spławiała się drobnica, a między nią było widać wyraźne ataki sporych okoni.


2017 rok upłynie pod znakiem trylogii: trzeci rok działalności, trzy miasta i trzy różne formuły rozgrywania zawodów. Zapowiada się również, że w tym roku Polskę odwiedzą zawodnicy z innych krajów. .


Ponieważ nie mam czasu łowić w dzień, łowię bolenie nocą. Podczas uklejowej wyżerki rapy są aktywne prawie całą dobę. W ruch poszedł wobler imitujący ukleję długości 15 cm. Z pierwszego rzutu miałem niewielką rybę. Kolejne branie prawie wyrwało mi kij z ręki. Boleń odjechał na kilkanaście metrów i stanął w nurcie...


Zaproszenie na spinningowe zawody z łodzi.
SAPIK Szczecinek oraz organizacja „Wędkarze Bez Barier” zapraszają na Ogólnopolskie Zawody Spinningowe z łódek dla osób niepełnosprawnych pod hasłem: „Wszyscy łowimy tak samo!”.


Szkółka Ekologiczno-Wędkarska w Świdwinie zaprasza na Ogólnopolskie Towarzyskie Zawody Spławikowe dla Dzieci Niepełnosprawnych. Zawody odbędą się 11 czerwca 2017 r. na zalewie Sidłowo koło Sławoborza.

WYDARZENIA

W tegorocznej rywalizacji o tytuł drużynowego i indywidualnego mistrza Polski liczyły się wyniki z dwóch startów. Pierwszą turę mistrzostw rozegrano w dniach 26–29 stycznia br. na Zalewie Rożnowskim koło Nowego Sącza. Wzięło w niej udział 87 zawodników i 16 drużyn z całej Polski.


Po raz trzeci w historii, w dniach 24–26 lutego 2017 roku, Łotewska Wędkarska Sportowa Federacja (LASF) na zlecenie FIPS-ed zorganizowała 14. z kolei Mistrzostwa Świata w Wędkarstwie Podlodowym. Miejscem batalii było położone w pobliżu Rygi jezioro Mazais Baltezers.



Norwegia i wyspa Vannoya


Mam już 50 lat i w sumie jestem wędkarzem od „ zawsze”. Czternaście lat temu wraz z przyjacielem zaczęliśmy „zwiedzać” wędkarskie miejscówki także poza Polską. Zaczęliśmy od Szwecji, niedługo później  na mapie wędkarskich wypraw pojawiła się Finlandia, Norwegia, Włochy oraz Hiszpania.


Od 10 lat jeździmy eksplorować zagraniczne łowiska nawet dwa razy w roku ( wiosną i jesienią). Zobaczyliśmy dużo i mnóstwo też złowiliśmy np. suma 246 cm we Włoszech na rzece Pad. Od kilku lat, zawsze późną wiosną, jeździmy na najlepsze według mnie łowisko halibuta i dużego dorsza, na  wyspę Vannoya w Norwegii. Wyspa ta, niesamowicie urokliwa i przepięknie położona na dalekiej północy ( ok. 90 km. od Tromso) ma to coś co sprawia , że wędkarz jest szczęśliwy. Jednak za nim opowiem jakie ryby tam biorą i dlaczego tak duże, opiszę trochę istniejącą tam infrastrukturę wędkarską. Jest to o tyle ciekawy temat, że byłem w Norwegii w wielu miejscach - także w tych kultowych jak Lofoty czy Senja - ale tak wyposażonej bazy wędkarskiej jeszcze nie widziałem.


Nasza baza

Baza nazywa się Torsvag Havfiske i mieści się na samym końcu wyspy, przy ujściu fiordu do oceanu, w małym porcie rybackim. Widok z niej zapiera dech. Z jednej strony góry, prawie zawsze ośnieżone i fiord, z drugiej bezkresny ocean. Baza wyposażona jest w kilkanaście dużych łodzi - o dziwo polskich marki ARVOR z wygodnymi kabinami, co nie pozostaje be znaczenia biorąc pod uwagę panujące tam zimne wiatry. Łodzie wyposażone są w silniki o sporej, bo aż 100 konnej mocy. Pływając taką łodzią można czuć się bezpiecznie i mieć pewność, że dopłynie się nawet na najdalsze łowiska.

Mieszkanka są wygodne, oddalone o parę metrów od wody. Najważniejsze jednak są dwie rzeczy, zamknięta i bardzo nowoczesna obieralnia do ryb oraz olbrzymia chłodnia na ryby. Każdy wędkarz wie jak ciężko jest obierać ryby kiedy przypływa się z wody i jest się wyziębionym oraz zmęczonym po nieraz 10 godzinnym „oraniu”. Osłonięta i do tego ogrzewana obieralnia jest luksusem w takiej sytuacji. Duża zamrażalnia, a w zasadzie wielka komora mrożąca, pozwala zamrozić obrane ryby do tego stopnia, że zniosą każdą drogę do kraju. Nie bez znaczenia są również właściciele ośrodka. Jeszcze w sumie nie tak dawno mąż właścicielki był rybakiem. Dalej zresztą ma kuter i jako rybak zna okoliczne wody lepiej od jakiegokolwiek przewodnika. Oprócz tego właściciele ośrodka zatrudniają dwóch, fajnych przewodników wędkarskich, którzy naprawdę znają się na fachu. Jeden z nich Stefan zresztą jest „sprawcą” złowienia na wędkę drugiego co do wielkości halibuta w Norwegii – 194 kg. Jego żona zaś Sonja, nie dość że ładna to jeszcze bardzo miła i pomocna. Na każdym wypadzie wędkarskim ważna jest miła atmosfera, a o taką tutaj jest nietrudno.


Na ryby

Oczywiście wszystko co napisałem jest ważne , jednak najważniejsze są ryby. Pod tym względem jest to raj dla wędkarza. Długo zastanawiałem się dlaczego tak tam jest i doszedłem do wniosku, że jest to wynikiem specyficznego, nietypowego jak na norweskie fiordy ukształtowania dna a nadto faktu ,że wędkuje się de facto nie w fiordzie ale już na otwartym morzu. I tak, w większości fiordów w których wędkowałem, występują dosyć spore głębokości osiągające nawet 500-600 m, poprzecinane garbami i zboczami o mniejszych głębokościach oraz gdzie nie gdzie górkami podwodnymi. Z reguły szuka się właśnie takich górek lub łowi się na zboczach. Tutaj zaś na obszarze dziesiątek kilometrów kwadratowych jest znacznie płycej, a zboczy, górek, wąwozów jest co niemiara. Do tego dochodzą mocne prądy, które nanoszą sporo pokarmu z głębi morza. Dzięki temu na długo utrzymują się tu ławice małych ryb: czerniaki, dorsze czy plamiaki, które przyciągają duże drapieżniki.  Przyznam, że szokiem był dla mnie w pierwszym dniu wędkowania, pierwszy dorsz złowiony przeze mnie, który ważył skromne 26 kg. Myślałem wtedy, że to przypadek albo szczęście. Podobne ryby powtarzały się prawie codziennie. Trzeba było tylko napłynąć w okolice górki i dać się nieść w dryfie, z reguły było to kilkaset metrów w stronę górki i bezpośrednio za nią. Kolejnym skutecznym zabiegiem było wpłynięcie do wąwozu pomiędzy górkami i w dryfie obławiać całą jego długość. Nieraz trwało to nawet godzinę, w takich miejscach oprócz dużych dorszy brały też spore plamiaki i czerniaki, oraz mniejsze (do 30 kg) halibuty. Wiadomo, że pierwsze dni każdego pobytu do chęć zapełnienia „styropianu” z rybami do domu, norweskie przepisy umożliwiają zabranie na osobę do 15 kg złowionych ryb. Tak więc po czasie ciężkiej pracy następowały dni najprzyjemniejsze – szukanie dużych halibutów, wielkich czarniaków i dorszy.

Zacznę od halibutów, z których słynie to miejsce. Złowienie dużego halibuta nie jest rzeczą prostą. Można oczywiście liczyć na przypadek - tak robi większość wędkarzy i też mają wyniki – lub zadać sobie trochę trudu, zwiększając zarazem swoje szanse. Wykorzystać do tego należy przypływy i odpływy. Z moich doświadczeń wynika, że największe halibuty biorą dwie godziny przed szczytem przypływu, dalej w czasie szczytu i dwie godziny po nim. Wszystkie moje duże sztuki - oprócz jednego 59 kg - złowiłem właśnie w tym czasie. Opowiadając o złowionych rybach, grzechem byłoby nie wspomnieć o rybie, którą uwielbiam pod względem gastronomicznym tj. o zębaczu. Jest jej tu całkiem sporo chociaż złowić ją można tylko w dwóch miejscach. Ustalenie tych miejsc jest bezproblemowe ponieważ właściciele na ogromnej mapie morskiej, która wisi w tzw. świetlicy/sklepiku ośrodka, oznaczyli najlepsze miejsca ich występowania. Tutaj oczywiście metoda wędkowania jest inna. Ja osobiście lubię założyć na pilkera kawałek ryby i opukiwać dno na głębokości ok. 30-40 m, zawsze są wyniki. Można to robić samym pilkerem. Zauważyłem jednak, że pilker z rybą daje szansę na znacznie większe sztuki. Przy okazji to filety z zębacza, przysmażone w ziołach na oliwie to „niebo w gębie”. Polecam!



Posiadany sprzęt i przynęty

Musi być mocny i niezawodny. Każdy z nas wie co się dzieje z wędkarzem gdy sprzęt „daje ciała”. Jesteśmy wściekli na cały świat, dlatego lepiej nie zostawić niczego przypadkowi. Ja osobiście preferuję mocne i duże multiplikatory firmy AVET oraz dosyć ciężkie kije bezprzelotkowe firmy Cormoran i Daiva, jednak na to nie ma reguły. Najważniejsze aby sprzęt nas nie zawiódł. Znaczącym elementem sprzętu jest plecionka. Ja używam Berkleya Whiplash nr 0,21, ale w dzisiejszych czasach oferta plecionek jest tak bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie. Istotne jest aby linka była nowa i została uprzednio dobrze nawinięta to można sprawdzić poprzez wolne spuszczenie z obciążeniem na większej głębokość. Na koniec przynęty. W tym temacie możemy a na pewno spotkamy się z różnymi szkołami. Personalnie ja najwięcej dużych halibutów złowiłem na sztuczne ryby - gumy ok. 20-30 cm) z główkami o ciężarze pomiędzy 300 a 400 gr. Ponieważ moja technika łowienia halibutów polega na wolnym jigowaniu, a więc opuszczeniu przynęty na dno i systematyczne podnoszenie o metr co mniej więcej 2-3 minuty, aż do ok. 15 metrów nad dnem. Należy wspomnieć,, że w Torsvag prawie cały czas występują silne prądy, w których przynęta de facto przypomina pływającą, trochę ranną rybę. Symulacja taka działa na dosyć leniwe z natury halibuty. Dodatkowym pozytywem jest to ,że mniejsze ryby nie wezmą na tak dużą gumę tak więc nie musimy co chwilę wyciągać przynęty i odhaczać niechciane przyłowy.

Tak na marginesie, na duża przynętę również możemy mieć przyłów, jednak wtedy będzie to co najmniej duży dorsz. Największy jaki mi się trafił 28 kg, wziął właśnie na halibutową gumę. Wielu wędkarzy stosuje jako przynętę także prawdziwe ryby. Nie chcę tego oceniać pod kątem etyki wędkarskiej, ale niewątpliwie mają wyniki. Najczęściej stosują małe czerniaki ok. 25 cm długości, których są tu całe stada. Niektórzy zaczepiają je po prostu na dużego pilkera, zaś inni przytwierdzają do metalowej główki 200-300 gram. Jest faktem, iż na własne oczy widziałem halibuta o wadze ponad 150 kg złowionego tą metodą przez ekipę z Niemiec. Zresztą jeśli chodzi o duże halibuty to w ośrodku ( również na ich stronie www.torsvaag.no ) jest galeria zdjęć, która obejmuje część złowionych tam przez wędkarzy halibutów. Trzeba to zobaczyć.


Informacje

Chciałbym dodać kilka technicznych, aczkolwiek ważnych szczegółów dotyczących wyspy oraz do niej dojazdu. Wyspa nie jest duża, ale znajdują się na niej dwa sporawe jeziorka, w których jest mnóstwo pstrągów, a w niektórych okresach roku także łososie ( wyjście awaryjne w sytuacji gdy np. nie da się wypłynąć na morze). Początkowo przez kilka lat jeździłem do Torsvagu za pośrednictwem biura turystycznego. Od kilku lat wraz z przyjaciółmi sami organizujemy sobie wyjazdy. Pobyt, łódkę itd. można zarezerwować bezpośrednio u właścicieli, sezon trwa od kwietnia do października a dojazd w sumie jest prosty. Wybrać możemy się samochodem przez Szwecję albo samolotem do Tromso a później wynajętym autem prosto na wyspę w miarę często kursującym promem.  Ten drugi sposób jest niestety trochę droższy , ale też daje dużą oszczędność czasową. 

 

Nadesłał: Waldemar Kołodziej z Wrocławia
| Share

REKLAMA

KOMENTOWANE

Trują nam Wisłę wszystkim co popadnie bo to duża rzeka...
mareczek
Dbajmy o nasze wody, i o stworzenia je zamieszkujące ....
amoildiavolo
odszedł od nas wspaniały człowiek.bedzie brakło go...
grzegorz39
Odszedł od nas jeden z nas . Odszedł człowiek który nad...
viking2015
Ten był przed 34 kg ale uważam że powinny się do rekordu...
amurek
Odszedł od nas prawdziwy mistrz sztuki wędkarskiej który...
amurek
Świetny artykuł Panie Piotrze! Chciałem się spytać...
Hanger
Mistrz może byc tylko jeden he he ps czy ktoś wie może co...
foka111
Kręciłbym jak złodziej na zeznaniach
bartaazzz
Pierwsza trzydziestka? W tabeli rekordów WW podano , że...
halski021
Wykręcił bym nim wszystkie złe oceny z dziennika....
szuja2108
Witam. Bardzo fajny pomysł z Waszym programem. A może...
qbassmanutd
Nasz klub tj. Podlaski Klub Spinningowy BARWENA przyłącza...
barwena

REKLAMA

SONDA

Jakie jest Twoje zdanie na temat posiadania i używania echosondy?
Mam i używam
Nie mam, zamierzam nabyć
Nie jestem zainteresowany posiadaniem i używaniem.
 
Czy jesteś za wprowadzeniem górnych wymiarów ochronnych ryb?
Tak
Nie
Nie mam zdania
 
Jaka jest średnia kwota Twoich rocznych wydatków na sprzęt wędkarski?
do 200 zł
od 200 do 500 zł
od 500 do 1000 zł
od 1000 do 2000 zł
od 2000 do 5000 zł
powyżej 5000 zł
 
Czy w ciągu ostatniego roku dokonywałeś zakupów w internetowym sklepie wędkarskim?
Tak - kilka razy.
Zdarzyło się raz czy dwa...
Nie, ale pewnie niedługo spróbuję.
Nie i nie mam zamiaru.
 

W NASTĘPNYCH WW

WĘDKARSTWO SPINNINGOWE

Marek Chmielewski radzi, jak łowić sumy w rzekach Kamil Walicki zdradza swoje sposoby na niechętne sandacze
WĘDKARSTWO SPŁAWIKOWE

Piotr Berger o łowieniu brzan na spławik Agata Korzeniowska opisuje lato z Fedderem
A TAKŻE:

Szkółka batmana Akademia „WW”, a w niej m.in.: Karp dla zaawansowanych Ulubione przynęty mistrzów puszkarstwa