Kłusownictwo
Gdyby ktoś spytał mnie, jakie są największe zagrożenia dla polskiej ichtiofauny, bez namysłu odrzekłbym: melioracje oraz zabudowa i regulacja rzek, nieprzemyślane zarybienia, przełowienie zasobów ryb i kłusownictwo, zanieczyszczenia wód. Tym razem zajmę się plagą kłusownictwa.
Na początek trzy przykłady z działalności trzech komend Państwowej Straży Rybackiej. Nie będę ich komentował. Przypomnę tylko, że wykrywalność przestępstw i wykroczeń przeciw rybom i ich środowisku jest bardzo niska. Myślę, że ponad 90% przypadków naruszenia warunków ustawy nie jest wykrywana!
PSR na Mazowszu
Przeprowadzono 27 677 kontroli, podczas których stwierdzono 3330 naruszeń przepisów prawa (głównie ustawy o rybactwie śródlądowym oraz wydanych na jej podstawie rozporządzeń). Udzielono 963 pouczeń oraz wypisano 2253 mandaty karne na kwotę 393 150 zł. 47 osób ujęto jako sprawców przestępstw i przekazano Policji, a w sprawie 52 wykroczeń skierowano wnioski o ukaranie do sądów rejonowych. Zatrzymano następujący sprzęt służący do popełnienia wykroczeń i przestępstw: 891 rybackich narzędzi połowowych, 204 wędki, 240 innych narzędzi kłusowniczych, 10 szt. sprzętu pływającego. Zabezpieczono ok. 1283 kg ryb złowionych z naruszeniem prawa. Kiedy piszę ten tekst, trwa orgia szarpakowa na piaskarni powyżej mostu Siekierkowskiego w Warszawie. Zdziczałe bandy pseudowędkarzy podlodowych, niekontrolowane przez nikogo, całymi dniami i nocami przez kilka tygodni trwania pokrywy lodowej pacyfikują zimowisko wiślanych ryb: sandaczy, sumów i białej ryby.
PSR Olsztyn
Efekty działalności kontrolnej PSR w Olsztynie przedstawiają się następująco: wszczęto 340 postępowań karnych oraz 112 postępowań o wykroczenia, nałożono 1717 grzywien za wykroczenia w postępowaniu mandatowym na sumę łączną 304 000 zł, pouczono 1013 osób, odebrano lub zabezpieczono następujący sprzęt i przedmioty służące do nielegalnego połowu ryb: żaki, mieroże, kozaki – 310 szt., wontony – 1968 szt., drygawice – 201 szt., wędki, podrywki – 62 szt., przestawy węgorzowe – 82 szt., samołówki węgorzowe – 416 szt., samołówki szczupakowe – 862 szt., sznury węgorzowe – 93 szt., ościenie – 18 szt., łodzie, kajaki, pontony – 83 szt., agregaty prądotwórcze – 3 szt., przewody elektryczne – 750 m, inny sprzęt kłusowniczy – 125 szt. PSR w Olsztynie ma pod swoją opieką 119 756 ha wód śródlądowych w województwie warmińsko-mazurskim. Na jeden etat strażnika przypada do ochrony 3326 ha wód.
PSR Opole
Podczas tylko trzech kwartałów 2009 roku funkcjonariusze zorganizowali 314 patroli, podczas których skontrolowano 6484 osoby. Nałożono 563 mandaty karne na kwotę 79 800 zł. Ujęto 55 sprawców przestępstw. Sporządzono 24 wnioski o ukaranie do sądów grodzkich, 8 wniosków do sądów rodzinnych, skierowano 370 zawiadomień o wykroczeniach do sądów koleżeńskich PZW. Zatrzymano sprzęt służący do popełnienia wykroczeń i przestępstw: 2 podcinki, 5 podrywek, 6 par mieroży, 11 wontonów, 3 sznury, 41 wędek.
Trociowy biznes
Gdzie indziej wcale nie jest lepiej. Portal Urzędu Miejskiego w Złocieńcu (woj. zachodniopomorskie) donosi, że policjanci ze
Złocieńca, 8 stycznia, w ciągu jednej godziny zatrzymali czterech mężczyzn, którzy na gminnych akwenach nielegalnie i za pomocą niedozwolonego sprzętu łowili ryby. Kłusownicy, wbrew obowiązującym przepisom, używali do połowu tzw. klepek kłusowniczych z nawiniętą linką zakończoną kotwiczkami. W trakcie czynności policjanci zabezpieczyli sprzęt do nielegalnego połowu ryb oraz jednego szczupaka o masie blisko 1 kg.
Swoją drogą, to wody trzech powiatów w południowej części woj. zachodniopomorskiego: szczecineckiego, wałeckiego i drawskiego (około 400 jezior o powierzchni powyżej 1 ha) są pilnowane przez 4 (!) funkcjonariuszy. I jak tu można mówić o efektywnej ochronie, gdy na jednego strażnika przypada 100 jezior i kilkaset kilometrów rzeki i potoków pstrągowych?
Rega: funkcjonariusze SSR oraz Morskiego Oddziału Straży Granicznej ujęli i zatrzymali na gorącym uczynku 27 sieciarzy, 9 widlarzy. Z Mołstowej i Regi zdjęto 28 siatek, w których było 19 martwych ryb, oraz 3 siatki z żywymi trociami (ryby oczywiście wpuszczono do rzek). Kłusownik rekordzista posiadał przy sobie 9 ryb, których wartość ichtiolog okręgu szczecińskiego Rafał Pender ocenił na przeszło 2600 zł! Znając zwyczaje Sądu Rejonowego w Gryficach, kłusownik będzie musiał obligatoryjnie wpłacić na rzecz pokrzywdzonego 5-krotną nawiązkę, czyli 13 000 złotych. Zapewne odbierze mu to ochotę do kłusowania.
Parsęta: w 2009 r. SSR powiatu białogardzkiego przeprowadziła w terenie (Parsęta i jej dorzecze) 88 akcji. Ściągnięto 270 sieci typu wonton, zatrzymano 3 kłusowników i skontrolowano 95 osób. Zabrano ponadto 2 pontony, wiosła, 2 akumulatory.
Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki SG w Kołobrzegu w rejonie Rościna 11 grudnia 2009 roku zatrzymali 46-letniego Krzysztofa K., mieszkańca powiatu białogardzkiego, który uczył swojego 8-letniego syna kłusownictwa nad rzeką Parsętą. W zarzuconych w rzece dwóch sieciach nie było jeszcze żadnych ryb. Sieci zostały zajęte. Nieletniego chłopca funkcjonariusze przekazali matce. Zdecydowano o przeszukaniu mieszkania. Znaleziono w nim sprzęt służący do nielegalnego połowu ryb. Po wykonaniu czynności procesowych zatrzymanego mężczyznę oraz zajęty sprzęt przekazano Policji w Białogardzie.
Jak z tego krótkiego zestawienia wynika, skala kłusownictwa jest olbrzymia. Swoją drogą, to jak może być inaczej, gdy na kłusownictwo rybne istnieje społeczne przyzwolenie, a straże są po prostu niedoinwestowane? Jest jeszcze jeden powód takiego stanu rzeczy – niskie kary za zabronione czyny z ustawy o rybactwie śródlądowym oraz orzecznictwa prokuratur i sądów, w tym słynny punkt o niskiej szkodliwości społecznej czynu.
Łaskawa prokuratura
Oto np. jak interpretują zdarzenia związane z rybami nad wodą prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Białogardzie. 9 października w Karlinie Policja zatrzymuje znanego w mieście kłusola,
pana B.D. jadącego na rowerze, któremu z plecaka wystają dwie ryby. Kieruje sprawę do Prokuratury. Kłusol tłumaczy, że znalazł ryby w… parku. A pani prokurator wypuszcza go, pisząc w uzasadnieniu, że: „analiza całości zebranego materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że czyn, którego miał się dopuścić B.D., nie zawiera znamion czynu zabronionego polegającego na „przechowywaniu” ryb w okresie ochronnym. Ponieważ, zgodnie ze Słownikiem języka polskiego, „przechowywać oznacza uchronić przed zepsuciem, zaginięciem poprzez umieszczenie w odpowiednich warunkach itd. (...).
Z tego też względu faktu ujawnienia w plecaku, który miał przy sobie B.D., dwóch sztuk troci wędrownej w okresie, w którym jest to zabronione, nie można uznać za przechowywanie przez niego tych ryb. Wskazując na powyższe, stwierdzić należy, że zarzucany oskarżonemu czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego, a zatem postępowanie należy umorzyć”.
Przypadek drugi. Strażnicy zatrzymują w Rościnie dwóch obywateli, którzy w okresie ochronnym nieśli po kilka troci. Sebastian A. – 2 samce i 2 samice o łącznej masie 15,6 kg, a Andrzej A. podobnie – 2 samce i dwie samice, tyle że ciut cięższe (16,8 kg). Też zostali puszczeni przez białogardzkich prokuratorów, bo ustawa o rybactwie „nie penalizuje” – jak pisze w odpowiedzi na skargę ZO PZW w Koszalinie prokurator okręgowy w Koszalinie pan Janusz Rychliński – sytuacji polegającej na samym przenoszeniu ryb, bowiem nie jest to równoznaczne z ich przechowywaniem. Mimo że „ryby zostały pozyskane w okresie ochronnym i przy użyciu sieci”.
Pragnę przypomnieć, że art. 10 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym zabrania przechowywania, przewożenia, przetwórstwa i wprowadzania do obrotu ryb i ikry złowionych i pozyskanych z naruszeniem przepisów art. 8 i 9 cytowanej ustawy. Zresztą takich lapsusów i przykładów na łaskawość pracowników Prokuratury w Białogardzie wobec kłusowników znam więcej. Wszystkie dokumenty dotyczące tej bulwersującej sprawy przekazałem pani poseł Katarzynie Matusik-Lipiec z PO, która obiecała interpelację do Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie.
A swoją drogą, to ciekaw jestem, czy np. amerykański strażnik rybacki, a tym bardziej prokurator lub sędzia, mając przed sobą gościa z rybami będącymi pod ochroną, zastanawiają się, czy ów przenosi czy też posiada lub przechowuje ryby?


powrót