wedkuje.pl wedkuje.pl

Logowanie




Wyszukiwanie


 

Wędkarskie strony

Aktualności

Blisko metrowej długości boleń szaleje na kiju, że ho, ho. Przekonał się o tym pan Wojciech Zajkowski, wędkarz ze Strękowej Góry, który w czerwcowe popołudnie wyholował z Narwi 6-kilogramową torpedę.
Przechodzące w ostatnich tygodniach silne ulewy, w tym i ta, która nawiedziła Poznań w sobotę, tuż po zakończeniu pierwszej tury, to namacalny dowód na to, że ten rok pod względem pogody do spokojnych należeć nie będzie.
W tegorocznych mistrzostwach świata juniorów we Włoszech wystartowały trzy nasze drużyny. PZW stanął tym razem na wysokości zadania i wyposażył nasze reprezentacje w odpowiednie środki, starczyło na tygodniowy trening, przynęty i zanęty. Nasi młodzi reprezentanci zmierzyli się z najlepszymi w swoich kategoriach.
Dn. 7.08 na jeziorze Kajeńsko pod Czaplinkiem odbył się II Festiwal Wędkarski, zawody kończące tegoroczną edycję Spinningowego Turnieju Trzech Miast.
Polacy pojechali do Hiszpanii w bardzo mocnym składzie – Robert Bednarski, Bogusław Brud, Ernest Gutkiewicz, Artur Kulka, Paweł Kasprowicz i Piotr Lorenc, obowiązki trenera pełnił Andrzej Borkowski, a kierownikiem ekipy był Sławomir Pszczoła.
Takie pstrągi trafiają się na wędkę raz na kilkanaście lat. Tej sztuce zabrakło zaledwie kilkunastu dekagramów do wyrównania rekordu Polski (5,526 kg).
W sobotę, 3 lipca, na jeziorze Trzesiecko w Szczecinku rozegrano III Ogólnopolskie Spinningowe Zawody Wędkarskie „Szczecinecki jesiotr”. Stanowiły one drugą odsłonę „Spinningowego Turnieju Trzech Miast”;

Nowe na morzu

Szeroko rozumiane wędkarstwo morskie, cały kompleks bardzo wielu różnych technik, od wędkowania metodami gruntowymi z plaży, spinning z plaży, łowienie z kutrów czy trolling morski, jest w Europie niezmiernie popularne. W ostatnich latach także w Polsce obserwujemy niezwykle dynamiczny rozwój wędkarstwa morskiego. Modne stają się grupowe wyjazdy nad morze, a smak prawdziwej, morskiej przygody przyciąga wędkarzy z całego kraju. Mamy jednak na tym polu do odrobienia ogromny dystans, jaki dzieli nas od Europy.

Rywalizacja sportowa w morskim Grand Prix to arena, na której ścierają się najlepsi obecnie wędkarze morscy w kraju. To także miejsce, gdzie testowane są wszelkie nowinki sprzętowe, nowe przynęty i sposoby wędkowania. Mariusz Getka, zwycięzca ubiegłorocznej klasyfikacji Grand Prix Polski w wędkarstwie morskim, lider najlepszej obecnie drużyny w Polsce, dał się namówić „WW” na rzecz niezwykłą – obiecał uchylić rąbka tajemnicy i w cyklu artykułów będzie starał się przybliżyć tajemnice wędkarstwa morskiego oraz sekrety swoich doskonałych wyników:

– Moja przygoda z wędkarstwem morskim zaczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero w 2000 roku. Miałem niebywałe szczęście, bo moimi nauczycielami byli najlepsi w tamtym czasie wędkarze morscy w Polsce. Rywalizowałem z nimi, starałem się im dorównać, ale na początku najczęściej zbierałem solidne cięgi. Jednym z tych wędkarzy był Andrzej Tokarski ze Szczecina, były mistrz Polski, wybitny wędkarz. Wiele zawdzięczam także Karolowi Jędrejowi z Białogardu, który otworzył mi oczy na nowe trendy w wędkarstwie morskim. Swoje wędkarskie umiejętności szlifowałem w czasie częstych konfrontacji pucharowych. Powiem wprost – to właśnie sportowa rywalizacja była głównym motorem, który napędzał mnie do pokonywania kolejnych przeciwności i zdobywania kolejnych umiejętności.

Dominacja moja oraz mojego klubu w rywalizacji w sezonie 2009 to efekt ciężkiej pracy, a przede wszystkim zastosowania nowych metod, nowego sprzętu, nowych przynęt. Tu nie ma wielkiej tajemnicy – wiele nauczyły nas wielokrotne wspólne wyjazdy i wspólne wędkowanie z grupą czołowych wędkarzy morskich w Niemczech, testerów znanych firm. Dzięki ich otwartości i chęci współpracy poznaliśmy wiele nieznanych nam wcześniej sposobów. Podpatrując ich, staraliśmy się naśladować sposoby prowadzenia przynęt. Ważne też były ich uwagi dotyczące zachowania się ryb, sposobów atakowania przynęt. Na początku, gdy rozpoczęliśmy współpracę z niemieckimi wędkarzami, dzieliła nas dosłownie przepaść – byliśmy jak uczniowie przy mistrzu. Przewaga niemieckich wędkarzy była przytłaczająca. Jednak nie powinno to dziwić, skoro wędkarstwo morskie w Niemczech jest niezwykle popularne i ma ogromną tradycję. Nasze starania przyniosły efekty. Gdy moja klubowa drużyna wzięła udział w sierpniu ubiegłego roku w otwartych mistrzostwach Niemiec, okazała się najlepszą drużyną w klasyfikacji gości.

Jednak prawdziwym kluczem do sukcesu, kluczem do zrozumienia, w jaki sposób należy dziś wędkować w morzu, stał się kontakt z braćmi Grossmann: Heinerem, Dieterem i Gunterem, testerami Team Dega. Wędkarze ci uznawani są w Niemczech za prawdziwych geniuszy wędkarstwa morskiego, zdominowali w ostatnich latach rywalizację w zawodach morskich w Niemczech. Ich otwartość, chęć do udzielania rad i niesienia pomocy jest niezwykła. Choć trudno przypuszczać, by nie zachowali dla siebie jakichś tajemnic, jednak generalnie wiedza, jaką nam przekazali, w zdecydowany sposób zmieniła nasze podejście do wędkarstwa morskiego i poprawiła naszą skuteczność. Dało nam to podstawę do wywalczenia pozycji lidera w Polsce oraz – co dla nas jest tak samo ważne – pozwala na nawiązywanie walki jak równy z równym z zawodnikami niemieckimi.

Nowoczesne wędkarstwo morskie różni się zdecydowanie od tego, z jakim mieliśmy jeszcze do czynienia dziesięć lat temu. Zmieniły się wędziska. Są dłuższe i lżejsze, od 270 cm, co jest uznawane za absolutne minimum, do 350 cm. Ja wolę wędki szybkie, o akcji szczytowej, niemniej należy podkreślić, że współczesne wędzisko morskie jest dużo subtelniejsze przy zachowaniu odpowiedniej mocy. Wiele konstrukcji pod względem technologicznym jest bardzo zaawansowanych. To już nie jest pała do podszarpywania przynętą, lecz sprzęt, którym możemy penetrować łowisko, który dzięki swojej budowie przekazuje pełną informację o konfiguracji dna, a także o zachowaniu się ryb.

Zmniejszyła się także wielkość kołowrotków. Ogromne maszyny, wielkości 6000 i więcej, dziś są niemal niespotykane. Wygodniej operować mniejszym kołowrotkiem. Po wielu godzinach wędkowania ciężkim w sumie sprzętem odczuwa się każdy gram. Nowe trendy w wędkarstwie morskim szybko wyczuli producenci. W ostatnim czasie zwiększyła się oferta dobrze wykonanych kołowrotków średniej wielkości odpornych na słoną wodę.

Kiedyś w powszechnym użyciu były żyłki monofilamentowe. Co prawda ich naturalna rozciągliwość pomaga w czasie holowania, jednak wyczucie delikatnych brań na żyłce jest bardzo trudne. Dlatego nic dziwnego, że w tej konfrontacji wygrywa plecionka. Generalnie łowi się delikatnie, na plecionki od 0,12 do 0,20 mm. Rzadko spotyka się dziś na kutrach grubości na Bałtyku niegdyś popularne – 0,30 mm i więcej. Trzeba znaleźć złoty środek, bo zbyt cienka linka powoduje także zbyt szybkie opadanie przynęty. Gdy dorsz bierze w opadzie, wtedy lepiej jest, by nieco grubsza plecionka spowalniała opad przynęty. Optymalna grubość plecionki to według mnie 0,15–0,17 mm.

Jeśli chodzi o przynęty, to nadal skuteczne są klasyczne pilkery. Wędkarze odchodzą jednak powoli od przynęt tradycyjnie związanych z wędkarstwem morskim, czyli „parasolek” i „prętów”, a coraz częściej sięgają po pilkery imitujące naturalny pokarm dorszy. Jednak prawdziwą rewolucją można określić to, co stało się w grupie przynęt za sprawą tzw. przywieszek. Stosowano je co prawda w Polsce od wielu lat, jednak w sposób nieumiejętny i bez przekonania. Rzeczywistą ich skuteczność pokazał dopiero przykład, jaki dali nam zawodnicy niemieccy. Okazuje się, że wędkują oni często zestawami, w których pilker pełni tylko rolę obciążenia. Oczywiście – bez kotwicy! Dorsze wabią tak naprawdę przywieszki, czyli rippery, twistery, muchy i wiele przynęt, których nie da się, przynajmniej dzisiaj, sklasyfikować. Wiele z nich to mikroprzynęty. Ta grupa przynęt to szerokie pole do eksperymentowania.

Rywalizacja wędkarska to nie tylko sprzęt i metody. To także taktyka. Najważniejszym jej elementem jest umiejętność łowienia ryb wymiarowych, a szerzej– selekcjonowanie ryb. Są wędkarze, którzy potrafią łowić wiele ryb, natomiast istotniejsze jest, by łowić ryby większe. To temat na osobne opracowanie, generalnie chodzi jednak o to, by znaleźć odpowiednią, selektywną przynętę, a także taki sposób jej prowadzenia, by bardziej prowokowało to większe egzemplarze. Drobniejsza ryba jest szybsza, dlatego trzeba „zwalniać” wędkowanie. Do tego potrzebne są inne przynęty, a także inne wędziska.

I jeszcze jedno – dziś trudno sobie wyobrazić nowoczesne wędkarstwo morskie bez kompleksowego wyposażenia dodatkowego – wysokiej klasy ubrań na różne warunki pogodowe, toreb, etui, wiader. Wędkarski rynek szybko zareagował na rosnącą popularność wędkarstwa morskiego i niemal każdy większy sklep oferuje dziś wybór wyposażenia.

Józef Wróblewski

Komentowane

Tytuł
Wszystko zależy od ludzi. Miałem podobny przypadek, ale...
ac7
Tytuł
Piękna ryba, gratulacje. Mam nadzieję, że uda mi się...
ac7
super
Fajnie , ze złowił taka piękną rybę , miał szczęśie ,...
malin97
.
SZACUN CHŁOPIE!!!! ŚWIETNA ZDOBYCZ!!
Gabi11
szczescie
No coż mial szczescie , ale tez ''pecha'', ponieważ...
malin97
Tytuł
Krzysiek66 nie jestem fanatykiem C&R ale to co Ty...
tomarek1
swoje kilka slów
na poczatek powiem ze ten sum mogl tyle wazyc, bo sumy...
kondzio123
Rekordowy pstrąg
Piękna rybka! Jednak miejsce złowienia jej jest...
dishy
Prawda o Mielnie
Witam serdecznie jestem stałym bywalcem jeziora Mielno od...
kosmonauta123
Tytuł
Wspaniale kolega to opisał. Tak właśnie jest z...
grzegorzpaczek
sumy
witam mam kilka ładnych sumów złapanych na elektrowni...
kolo1
Tytuł
bardzo ciekawy artykuł także łowie klenie na odrze na...
serj2310

W następnych WW

Październik to czas drapieżników, testowania sztucznych przynęt. Warto eksperymentować, bo ryby potrafią atakować najdziwniej prowadzone i wyglądające wabiki.
Październik to czas drapieżników, testowania sztucznych przynęt. Warto eksperymentować, bo ryby potrafią atakować najdziwniej prowadzone i wyglądające wabiki.
Czy oferowane przez producentów gumy, błystki i woblery spełniają nasze oczekiwania? Co zabrać na jesienne biczowanie wody? Kiedy sprawdzają się nasze
Czy oferowane przez producentów gumy, błystki i woblery spełniają nasze oczekiwania? Co zabrać na jesienne biczowanie wody? Kiedy sprawdzają się nasze "tajne" przynęty?
Już za miesiąc opowiedzą redaktorzy
Już za miesiąc opowiedzą redaktorzy "WW"