Wędkarz to sportowiec
Gdy na łowisku spotyka się dwóch wędkarzy, w tym miejscu zaczyna się sportowa rywalizacja. Taka potrzeba wyzwala się nawet w tych wędkarzach, którzy generalnie dystansują się od wędkarskiego wyczynu i raczej preferują wędkarski relaks i polowanie na ryby w samotności. Niemniej jednak porównywanie swoich umiejętności i rywalizacja na wędkarskiej arenie są stare jak świat, choć przyznać trzeba, że dopiero kilka ostatnich dekad to okres niebywałego wręcz rozwoju sportu wędkarskiego, który rozwija się równolegle na kilku arenach i przynosi naszemu Związkowi, a także Polsce laury i medale.
Na początek warto chyba sprecyzować, jak powinniśmy rozumieć pojęcie sportu w wędkarstwie. Z jednej strony bowiem wędkarstwo jest samo w sobie sportem – według lakonicznej definicji, jaką znalazłem w Wikipedii, wędkarstwo to „rodzaj hobby, zajęcia rekreacyjnego i sportu, polegający na łowieniu ryb na wędkę”. Tak więc wędkowanie jest sportem niejako z definicji. Wszystkie te czynności, jakie wykonuje wędkarz w czasie rozpoznania i przygotowania łowiska, polowania na okaz, walki z rybą, z pewnością wyczerpują znamiona sportu. Tak też rozumieli wędkarstwo jego polscy prekursorzy – walory sportowe podkreślali w swoich książkach i artykułach: Wyganowski, prof. Choynowski czy Rozwadowski.
Lecz istnieje jeszcze inna płaszczyzna wędkarskiego sportu. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy dochodzi do porównywania, kto sztukę wędkarską posiadł w stopniu najwyższym. Mówimy wtedy o wędkarskim wyczynie lub sportowej rywalizacji wędkarskiej. Jest to zgodne z inną definicją sportu, bowiem według nauki o wychowaniu fizycznym sport to rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od „zwykłej rekreacji” ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie.
Sport wędkarski, odsądzany niegdyś od czci i wiary, dziś odnajduje należne mu miejsce w szeregu. Oficjalnie zarejestrowany w grupie sportów nieolimpijskich, świetnie wpisuje się we współcześnie propagowany model spędzania wolnego czasu – aktywny i zaangażowany emocjonalnie. Uczestnictwo w zawodach wędkarskich, zarówno na poziomie zawodnika, jak i kibica, umacnia odwieczną potrzebę rywalizacji. Współcześnie wędkarstwo sportowe to nie tylko domena wędkarzy doświadczonych, „rutyniarzy”, lecz znajduje uznanie młodego pokolenia, co doskonale widać po rosnącej popularności sportu wędkarskiego wśród młodzieży. We wszystkich dyscyplinach wędkarskich notujemy napór młodych, zdolnych zawodników, świetnie wyszkolonych i pozbawionych kompleksów.
Rywalizacja wędkarska rozwija się dynamicznie, z sezonu na sezon doskonalone są sposoby i metody. Korzysta na tym wędkarstwo rekreacyjne. Co jakiś czas na rynku pojawiają się nowe rozwiązania sprzętowe, przynęty, zanęty. Oczywiście, wszystkie te nowości najpierw testowane są w warunkach rywalizacji sportowej. W sposób ewidentny przekłada się to na rozwój wędkarstwa. Ogromna popularność wędkarskiej rywalizacji jest faktem. Nie ma chyba koła wędkarskiego, które nie organizowałoby
chociażby jednych zawodów w roku. Wiele z nich ma swoje kołowe rozgrywki Grand Prix, całoroczne punktacje. To podstawa piramidy, pierwsza sportowa arena, na której wykazać się mogą swoimi umiejętnościami amatorzy, zapaleńcy, dla których sport wędkarski to okazja do koleżeńskiego spotkania i udowodnienia kolegom swoich wędkarskich przewag. Bierze w nich udział co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wędkarzy. Tak jednak zaczynają także ci z naszych kolegów, dla których sport wędkarski staje się treścią życia – kołowe lub okręgowe eliminacje to jedynie etap w sportowej karierze, a tak naprawdę celują w najważniejsze rozgrywki – pucharowe zawody ogólnopolskie, mistrzostwa Polski, wreszcie kadrę narodową i udział w mistrzostwach świata i Europy.
Warto tu wspomnieć o bardzo ważnej sprawie – drodze do mistrzostwa. Wędkarstwo sportowe w każdej z dyscyplin jest jednym z najtrudniejszych do opanowania sportów. Liczy się nie tylko sprzęt, choć bez wątpienia jest on bardzo ważny i posiadanie go jest jednym z elementów istotnych do osiągnięcia sukcesu, ale przede wszystkim wyszkolenie i doświadczenie zdobyte w kolejnych startach. Podobnie jak i w innych dyscyplinach, ważne są cechy charakteru, umiejętność współpracy w zespole. Sport wędkarski ma przy tym jedną cechę, dzięki której ma zdecydowaną przewagę nad innymi dyscyplinami: o ile w sportach wyczynowych trzydziestolatek jest praktycznie „starcem” u kresu swojej sportowej kariery, o tyle wędkarstwo można uprawiać tak długo, jak długo starcza sił, by utrzymać wędkę. Ba, tacy doświadczeni, otrzaskani w bojach zawodnicy sięgają po największe sukcesy w swojej karierze dopiero po latach startów, mając na karku często piąty i szósty krzyżyk.
Jak wygląda polskie wędkarstwo sportowe na tle Europy lub świata? Choć bariera sprzętowa w stosunku do drużyn zachodnich została już niemal zniwelowana, wędkarski wyczyn w Polsce nadal boryka się z kłopotami natury zarówno organizacyjnej, jak i finansowej. Mimo wszystko jednak warunki oraz ramy organizacyjne, w jakich można dziś uprawiać różne dyscypliny sportu wędkarskiego, są bez porównania lepsze niż jeszcze dekadę czy dwie temu. Ten wysiłek, w którym swój udział mają zarówno zawodnicy, kluby, sponsorzy, jak i działacze PZW, daje solidne fundamenty pod rozwój sportu wędkarskiego w najbliższych latach. Wieloletnia praca zaczyna przynosić efekty – w 2010 roku CIPS powierzył Polsce organizację mistrzostw świata w wędkarstwie muchowym oraz klubowych mistrzostw świata w wędkarstwie spławikowym.
Rodzi się jednak pytanie, w jakim punkcie znajduje się dzisiaj sport wędkarski w Polsce? Jakie miejsce zajmujemy w Europie i świecie w różnych dyscyplinach, jak nas postrzegają inni? Jakie są możliwości rozwoju i perspektywy? Pokusimy się także o podsumowanie dokonań sportowych polskiego wędkarstwa na arenach międzynarodowych w minionym sezonie.
powrót
wyszukiwanie artykułów archiwalnych
wyszukiwanie łowisk
przeglądaj komentarze (1)
zaloguj się i skomentuj
Komentowany artykuł: Wędkarz to sportowiec
bez rywalizacji |
Dodany 2010-01-17 13:47:01 przez ac7 [Zgłoś naruszenie] |
do autora artykułu - są samotnicy z prawdziwego zdarzenie i dla nich wszelka rywalizacja nie istnieje. Sam taki jestem i wyznaję zasadę "wiem jaki jestem, co jestem wart nad wodą i nikomu nic nie muszę udowadniać" Uważam , że udowadniać muszą ludzie którzy sami nie wierzą w swoje możliwości i nie znają swojej wartości. Po uzyskaniu zwycięstwa utwierdzają się w przekonaniu że są coś warci. Dla mnie to frustraty. Ale niech sobie będą ziemia pomieści wszystkich. Dzięki swojej postawie i wędkowaniu w samotności jestem zdrowszy i nie tracę czasu i nerwów obserwując zachowania niektórych "wędkarzy", którzy nigdy nie powinni otrzymać legitymacji wędkarskich i przynosić wstydu nad wodą swoim... |
|
zaloguj się i skomentuj


