Nasza strona wykorzystuje cookies ("ciasteczka")
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii by strona działała prawidłowo oraz w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z niniejszej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Logowanie




Wyszukiwanie


 

WĘDKARSKIE STRONY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Po godzinie bezowocnego zarzucania przynęty doszedłem do miejsca zarośniętego grążelami. Wykonałem kolejny rzut i mniej więcej 15 m od brzegu nastąpiło delikatne przytrzymanie. Po zacięciu natrafiłem na znaczny opór, byłem pewien, że to zaczep, jednak po sekundzie lub dwóch ów „opór” odjechał na kilkanaście metrów.



W ciągu kolejnych czterech dni złowiłem 5 karpi od 5 do 7 kg. Koledzy złowili ryby o masie: 9; 13 i 14 kg oraz wiele mniejszych. Zabawa była przednia, ale pod koniec zasiadki postanowiłem zapolować na coś większego...


Miejsce, w którym się rozstawiliśmy, mój kolega już od jakiegoś czasu regularnie nęcił. Do wieczora mieliś¬my pięć brań i jedną spiętą rybę. Około 23 kolega wyholował sporego lina. Rano, po godzinie 9, na moim zestawie gruntowym z rosówką wskaźnik brań powoli podniósł się pod sam blank.



Nie minęło pół godziny i mój zestaw zaatakował szczupak około 3 kg, ale spadł przy próbie podebrania. O 15.30 oddałem rzut w stronę brzegu Morsem nr 2. Blacha wpadła do wody i zanim zdążyłem zakręcić korbką nastąpiło uderzenie. Po zacięciu ryba przez 15 minut robiła odjazd za odjazdem.


Po dwóch godzinach czekania na jakiekolwiek branie nasz entuzjazm uszedł jak powietrze z nieszczelnego balonika. Równo o godzinie 11.00 coś zaczęło gwałtownie szarpać szczytówką. Szybko zaciąłem. Od razu wiedziałem, że mam na kiju coś dużego.



Naszym oczom ukazał się wspaniały widok, który spowodował przyspieszenie bicia serca i tę przyjemną lekkość w nogach. Na powierzchni wody spławiała się drobnica, a między nią było widać wyraźne ataki sporych okoni.


2017 rok upłynie pod znakiem trylogii: trzeci rok działalności, trzy miasta i trzy różne formuły rozgrywania zawodów. Zapowiada się również, że w tym roku Polskę odwiedzą zawodnicy z innych krajów. .


Ponieważ nie mam czasu łowić w dzień, łowię bolenie nocą. Podczas uklejowej wyżerki rapy są aktywne prawie całą dobę. W ruch poszedł wobler imitujący ukleję długości 15 cm. Z pierwszego rzutu miałem niewielką rybę. Kolejne branie prawie wyrwało mi kij z ręki. Boleń odjechał na kilkanaście metrów i stanął w nurcie...


WYDARZENIA

Koło Wędkarskie PZW „Karaś” w Miastku oraz Ośrodek Hodowli Ryb Tomasz Kruse zapraszają na zawody w kategorii spinning
W dniach 2-4 czerwca 2017 r. na jeziorze Trzesiecko w Szczecinku odbyły się I Ogólnopolskie Spinningowe Zawody z Łodzi Osób Niepełnosprawnych. Wydarzenie można śmiało określić jako jedyne w swoim rodzaju, ponieważ była to pierwsza tego typu impreza wędkarska w Polsce.


Jezioro Drużno

Okręg PZW w Elblągu jest na najbliższe 30 lat dzierżawcą i prawnym użytkownikiem rybackim unikatu na skalę światową - jeziora Drużno. To, obok Pasłęki z Pierzchalskim zbiornikiem zaporowym, drugi rezerwat we władaniu PZW. To przełom w myśleniu władz o poziomie zorganizowanego wędkarstwa elbląskiego.

 
„Wulfstan opowiada, że jechał z Haede (Haithabu, Hedeby- od aut.), że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod pełnymi żaglami (…) A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing (Elbląg) – z tego jeziora (Druzno) nad którego brzegiem stoi Truso”.

Wulfstan królowi nie kłamał

To fragment przekazu Wulfstana, wysłannika króla angielskiego Alfreda Wielkiego, który ok. 890 roku odbył podróż morską między duńskim Hedeby, a położonym w rejonie ujścia Wisły wielkim emporium Truso. Pozostał po nim ten jeden jedyny przekaz, spisany osobiście przez angielskiego króla w zarysie geografii Europy i legenda, która miała być na zawsze nierozwiązaną tajemnicą.
Jednak w 1982 r. elbląski archeolog, dr Marek Jagodziński, odkrył Truso nad wschodnim brzegiem jeziora Drużno w pobliżu Janowa, ucinając wielowiekową dyskusję nad tym, gdzie ono było położone i czy naprawdę istniało.

 
Dziś już wiadomo, że było to ogromne, jak na owe czasy, niezmiernie ważne emporium rzemieślniczo - handlowe i portowe na szlaku łączącym Skandynawię oraz kraje nadbałtyckie z południem Europy i krajami arabskimi. A stworzyli je i zamieszkiwali… Wikingowie. Świadczą o tym znalezione w dużych ilościach młotki Thora, główki Walkirii, zapinki, skandynawska biżuteria, cechy zabudowań i łodzie. Ogrom skarbów, jakie dotychczas odnaleziono - wagi, ciężarki, monety (arabskie, duńskie wodany, angielskie pensy) - już jest imponujący, a to wg. Marka Jagodzińskiego cząstka tego, co nad brzegiem Drużna czeka na wydobycie.


Ale to nie jedyna osobliwość jeziora, do dziś będącego częścią unikalnego szlaku wodnego. Choć nieco innego niż za czasów Wulfstana. Wówczas była to droga wiodąca z północy, od morza, wpływającą do jeziora rzeką Dzierzgoń na południe. Obecnie perłą w koronie światowych zabytków jest Kanał Elbląski. Jedyny działający tego typu obiekt na świecie i najdłuższy śródlądowy (129,8 km) kanał w Polsce. Na nim niemal 100 metrową różnicę poziomów pokonuje się dzięki pięciu pochylniom, przez które statki jakby płyną po… trawie. Drużno jest obok pochylni największą atrakcją tego szlaku.


Światowa perła przyrody

Nadal jezioro jest rezerwatem przyrody „z najwyższej półki”. Ze względu na unikalność fauny i flory w grudniu ub. r. włączonym do obszarów objętych konwencją z Ramsar, jako światowe dziedzictwo przyrodnicze, od 2004 r. wpisanym do europejskiej sieci Obszarów Specjalnej Ochrony w programie NATURA 2000. Występuje w nim 210 gatunków ptaków w tym 110 gatunków ptaków lęgowych. To też obszar Krajobrazu Chronionego. Przed wiekami Drużno było częścią zatoki morskiej, leżącą na wysokości 0,3 m n.p.m. Z czasem przybrała formę jeziora o wydłużonym kształcie leżącego na osi północ-południe. Jego maksymalna długość wynosi ok. 9 km a szerokość ok. 2 km. W 1/3 długości, na wysokości ujścia rzeki Elszki, jest przewężenie dzielące Drużno na dwa rozległe akweny. Jego specyfika polega na tym, że zmienia swój poziom. Nawet o cały metr. Powodują to wiatry wiejące jesienią i zimą oraz letnie, intensywne parowanie i przesiąkanie wody na tereny depresyjne.

Drużno leży w dorzeczu rzeki Elbląg, która płynie raz w jedną, raz w drugą stronę wyprowadzając wody z jeziora lub zasilając je wodami z Zalewu Wiślanego. Do jeziora wpływają też inne żuławskie rzeki: Tyna, Balewka, Dzierzgoń i górska na prawie całej swej długości Wąska. Powierzchnia jeziora ma 1427, 55 ha. Średnia głębokości 1,2 m, maksymalna głębokość 3 m. Powierzchnia przejęta przez PZW to ogółem 1743, 91 ha, bowiem w skład majątku wchodzą jeszcze dwa atrakcyjne poldery: Stankowo i „k/Michała” tuż za wałem, oddzielającym rzekę Dzierzgoń przy jej ujściu do jeziora. Ponadto po PGRyb. wędkarze uzyskali całą bazę w Węglach – Żukowie: magazyn, wylęgarnię, chłodnię, studnię oraz sprzęt. Stąd będą od września wypływały łodzie wędkarskie.


Raj czy legenda

Raczej legenda o wędkarskim raju, jakie tworzy się zwykle wokół zakazanych owoców. Drużno dla wędkarzy było najbardziej zakazane. Co jakiś czas ginęli na nim ludzie z konkurujących gangów kradnących ryby na skalę przemysłową. Ale strażników przybywało, byli lepiej wyposażeni i coraz bardziej zawzięci. W kulminacyjnym momencie wojny potrafiło ich się zjawiać na Drużnie jednocześnie ponad stu.
Równolegle wędkarze pomagali wychowywać młodzież w szacunku dla wszystkiego, co żywe. Szczególną opiekę roztoczyli nad Gimnazjum w Stankowie, newralgicznym punkcie Drużna. Prowadzą w nim lekcje, egzaminy na kartę wędkarską, zawody, z młodzieżą oczyszczają brzegi rzek przy rezerwacie.

Badania i praktyka pierwszych dozwolonych łowów spinningowych wskazują jak niezwykle zasobne w ryby jest to jezioro. Króluje szczupak, którego jest tu prawdopodobnie nadmiar. Jest też okoń każdego kalibru. Zwłaszcza zimą wędkujący nielegalnie pokazywali istne okazy. Bywa węgorz, osobiście na rzece Elbląg, tuż przed punktem „O” na tzw. „spalonce”, trafiłem kiedyś w upalny dzień okaz 1,5 m i dwa metrowce. Innym razem pytona 1,5 kg i sześć okoni po ok. 0,70 –0,80 kg.

Z białej ryby na największą uwagę zasługują leszcze. Nikt nie wie, jak duże. Na rzekach połączonych z Drużnem trafiały się egzemplarze 3,5 – 4 kg. Jest lin, bo taki charakter ma ta woda. Wypasione wzdręgi, bardzo duży rozpiór, tłuste płocie.

By Drużno trwało

Śmiem twierdzić, że obecnie Drużno jest najzasobniejszym w Polsce jeziorem użytkowanym przez PZW. Żeby nim pozostało oraz w zgodzie z przepisami chroniącymi rezerwat, obowiązują tu odrębne, drakońskie przepisy. Aby łowić z brzegu trzeba posiadać specjalne zezwolenie. Koła PZW otrzymały bezpłatne, ale limitowane zezwolenia „na okaziciela”. Wędkarze mogą je wypożyczać, a po wędkowaniu oddawać, aby inni mogli też skorzystać. Na zezwoleniu są wymienione odcinki rezerwatu, na które wstęp i wędkowanie są dozwolone.
Od 1września do 31 grudnia można będzie łowić również z łodzi. Ale tylko z dziesięciu specjalnie pomalowanych i oznakowanych jednostek PZW cumujących w Węglach - Żukowie. Tu będzie obowiązywała rezerwacja, a następnie wykupienie dziennej licencji. Trzy takie same jednostki, na tych samych zasadach, będą służyć wędkarzom w Stankowie. Zimą z lodu można będzie wędkować na całej powierzchni jeziora, lecz bez zanęcania. Na Drużnie zakazany jest karaś srebrzysty jako żywiec. Inne są też wymiary ochronne. Szczupak ma wymiar do 60 i powyżej 80 cm. Tak więc „metrówki” mogą jedynie pozować do zdjęcia. Okoń chroniony jest do 20 cm. Szczupak, sandacz i węgorz mają łączny limit dobowy - 2 szt. Okoni można zabrać ze sobą 20 szt. Reszta przepisów jest zgodna z Regulaminem Amatorskiego Połowu Ryb i uchwałą ZO PZW Elbląg.


O tym jednak, jak długo Drużno pozostanie wędkarskim i przyrodniczym rajem, zdecydują nie przepisy, a mentalność jego użytkowników...

Marek Kopyla
| Share

REKLAMA

KOMENTOWANE

Trują nam Wisłę wszystkim co popadnie bo to duża rzeka...
mareczek
Dbajmy o nasze wody, i o stworzenia je zamieszkujące ....
amoildiavolo
odszedł od nas wspaniały człowiek.bedzie brakło go...
grzegorz39
Odszedł od nas jeden z nas . Odszedł człowiek który nad...
viking2015
Ten był przed 34 kg ale uważam że powinny się do rekordu...
amurek
Odszedł od nas prawdziwy mistrz sztuki wędkarskiej który...
amurek
Świetny artykuł Panie Piotrze! Chciałem się spytać...
Hanger
Mistrz może byc tylko jeden he he ps czy ktoś wie może co...
foka111
Kręciłbym jak złodziej na zeznaniach
bartaazzz
Pierwsza trzydziestka? W tabeli rekordów WW podano , że...
halski021
Wykręcił bym nim wszystkie złe oceny z dziennika....
szuja2108
Witam. Bardzo fajny pomysł z Waszym programem. A może...
qbassmanutd
Nasz klub tj. Podlaski Klub Spinningowy BARWENA przyłącza...
barwena

REKLAMA

SONDA

Jakie jest Twoje zdanie na temat posiadania i używania echosondy?
Mam i używam
Nie mam, zamierzam nabyć
Nie jestem zainteresowany posiadaniem i używaniem.
 
Czy jesteś za wprowadzeniem górnych wymiarów ochronnych ryb?
Tak
Nie
Nie mam zdania
 
Jaka jest średnia kwota Twoich rocznych wydatków na sprzęt wędkarski?
do 200 zł
od 200 do 500 zł
od 500 do 1000 zł
od 1000 do 2000 zł
od 2000 do 5000 zł
powyżej 5000 zł
 
Czy w ciągu ostatniego roku dokonywałeś zakupów w internetowym sklepie wędkarskim?
Tak - kilka razy.
Zdarzyło się raz czy dwa...
Nie, ale pewnie niedługo spróbuję.
Nie i nie mam zamiaru.
 

W NASTĘPNYCH WW

WĘDKARSTWO SPINNINGOWE

Polowanie na wielkie okonie – Majki Pecyna Jazie na woblery i wirówki – Krzysztof Szymański
WĘDKARSTWO SPŁAWIKOWE

Metoda na wrześniowe sumy – Piotr Boufal Nowoczesne sposoby nęcenia – Józef Wróblewski
A TAKŻE:

Szkółka Batmana Akademia „WW” a w niej m.in.: Karp dla zaawansowanych Ulubione przynęty mistrzów muszkarstwa Wędkarska przygoda w Meksyku

DLA CZYTELNIKÓW
Konkurs firmy PARKER: 60 lat marki LOWRANCE