Nasza strona wykorzystuje cookies ("ciasteczka")
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii by strona działała prawidłowo oraz w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z niniejszej strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Logowanie




Wyszukiwanie


 

WĘDKARSKIE STRONY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Stosunkowo ciepły początek wiosny sprzyjał połowom gruntowym i kto wcześnie rozpoczął sezon karpiowy, mógł liczyć na dobre brania.



Łosoś przechytrzony na zestaw dorszowy nikogo już dzisiaj nie dziwi, jednak wyholowanie tą metodą salmonida na złoty medal to wydarzenie, o którym mówi się nad wodą.


Pogoda, jaką zastaniemy nad łowiskiem, niekiedy nas zaskakuje i tylko wytrwali wędkarze mają szansę na spotkanie z taaaką rybą.



Stosunkowo ciepły grudzień sprzyjał wyprawom ze spinningiem w ręku. Ten czas wykorzystał Sebastian Witkowski z Mińska Mazowieckiego – wyholował wiślanego sandacza na złoty medal!


Laureatem konkursu „Foto na medal”, wyłonionym przez zespół redakcyjny „WW” spośród zdjęć nadesłanych do „Rekordów na plan”, jest Marek Kowalski z Warszawy.


WYDARZENIA

Jeszcze jakiś czas temu nic nie wskazywało na to, że oragnizowana przez portal wędkarski Wkra-Fishing.pl i Koło PZW Nowe Miasto impreza, będzie największym wydarzeniem wędkarskim na Mazowszu, a może i w kraju.


W sobotę 18 kwietnia na plaży Stilo odbyły się pierwsze zawody z cyklu KLS 2015. Organizatorem imprezy był Klub Pomuchel z Lęborka.


27 czerwca na plaży w Ostrowie, odbędą się drugie zawody z cyklu Klubowej Ligi Surfcastingowej. Organizatorem imprezy, jest Klub Belona z Helu. Łowienie wielkich, bałtyckich leszczy z których słynie ostrowska plaża, będzie poprzedzone konkurencją rzutową.

Płytki trolling


Jednym z najpowszechniejszych problemów, z którymi borykają się wędkarze stosujący metodę trollingu, jest dobór i sprowadzenie przynęty na odpowiednią głębokość. Zwykle zmartwieniem wędkarzy jest zbyt płytka praca przynęty. Stąd poszukiwania tzw. deep runnerów, stosowanie dociążeń na potrójnych krętlikach, tonących parawanów lub downriggerów. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne, kiedy trzeba sobie poradzić z trollingiem na bardzo płytkiej wodzie.

Kilka lat wstecz żyłem w wędkarskim przeświadczeniu, że trolling w wodzie o głębokości mniejszej niż 3 metry traci jakikolwiek sens, jeśli nie jest to sporadyczne trącanie woblerem o górki, kamienie i inne przeszkody. Pierwsze wątpliwości zasiał we mnie znajomy Szwed – lokalny guru wędkarski, który zarekomendował mi pewne łowisko szczupaków, zastrzegając: „Tylko jesień i tylko slow trolling”. Nie pytałem o szczegóły, uznając, że slow trolling to po prostu spowolniony trolling, który z jakiegoś powodu i chyba wbrew logice miałby być skuteczniejszy na jesienne esoxy niż metody konwencjonalne. Zastanawiałem się jednak nad innym problemem. Jezioro (jedno z kompleksu połączonych ze sobą) ma prawie 700 hektarów, ale średnia głębokość wynosi 2 metry, przy maksymalnej 3,2 m. Poppery, jerki, klasyczny spinning – to wszystko mogło tam zadziałać. Ale jak trollingować na tak płytkiej wodzie? Czy to w ogóle ma jakiś sens?

Slow trolling
Pojęcia szybkiego i wolnego trollingu są bardzo względne. Dla jednego prędkość 4 km/h jest już duża, inni dopiero przy takiej widzą sens „dorożki”. Tymczasem prędkość łodzi względem brzegu to niejedyny parametr trollingowych łowów. Do uwzględnienia jest jeszcze uciąg wody, tor ruchu łodzi, rodzaj i charakter pracy przynęty, a także mnóstwo innych czynników, których dostrzeżenie i uwzględnienie wynika z doświadczenia. Dlatego slow trolling – wbrew swojej nazwie – to nie zbiór uniwersalnych reguł i sztywnych zaleceń dotyczących prędkości łodzi, a raczej pewna koncepcja łowienia.

W szwedzkim wykonaniu polega ona na powolnym, metodycznym obławianiu rozległych, najczęściej niezbyt głębokich łowisk, zazwyczaj za pomocą specjalnych zestawów z kulą wodną lub parawanem, przy użyciu sztucznych przynęt bądź martwej rybki*. Metoda slow trollingu jest wręcz stworzona do poszukiwania okazów drapieżników na łowiskach, w których kryjówki ryb (a więc i same ryby) występują w rozproszeniu. Klasycznym przykładem łowiska jest duża zatoka jeziora, o mniej więcej równej i niespecjalnie dużej głębokości, niezbyt zasobna w wysokie rośliny podwodne, za to obfitująca w pojedyncze kamienie lub ich grupki. Punktowe spinningowanie jest wtedy dość trudne, ze względu na problemy z lokalizacją stanowisk. Choćby dlatego, że na płytkiej wodzie obszar „widziany” przez większość echosond jest bardzo mały. Trolling w takich miejscach statystycznie daje szansę obłowienia większej ilości kryjówek w krótszym czasie. Nie jest to oczywiście obłowienie tak precyzyjne, jak przy spinningowaniu, ale przy agresywnym, jesiennym żerowaniu drapieżników precyzja podania przynęty nie jest tu kluczowym zagadnieniem.

Z kulą wodną
Najprostszym sposobem na slow trolling jest „dorożka” z pustą (zakorkowaną) kulą wodną. Do oczka kuli wodnej przymocowujemy, dla wygody operowania, duże kółko łącznikowe. Na to kółko zakładamy gumkę recepturkę – i osprzęt mamy już gotowy. Teraz wystarczy nadać odpowiednią prędkość i prosty kierunek łodzi, wypuścić przynętę na mniej więcej 3–4 metry, a następnie zacisnąć gumkę z kulą na żyłce lub plecionce. Pozostaje jeszcze wypuszczenie przynęty na pożądaną odległość, co na płytkim, pełnym zaczepów łowisku nie jest takie proste, szczególnie w przypadku przynęty tonącej. Najlepiej jest nadać łodzi prędkość większą niż trollingowa i, przyciskając kciuk do rantu szpuli, z wyczuciem oddawać linkę, od czasu do czasu podciągając w górę zestaw dla pewności, że nie wszedł w zaczep. Warto przynętę wypuścić dalej niż zwykle, a po zablokowaniu kołowrotka i powrocie do prędkości trollingowej łódź prowadzić łagodnymi zakosami. Nie będziemy wówczas łowić w samym kilwaterze, w którego nęcące właściwości  trudno jest uwierzyć na łowisku o głębokości 2 metrów. Podczas holowania ryby trzeba pamiętać o takim manewrowaniu wędką, aby w końcowej fazie holu móc zerwać jednym szarpnięciem kulę. Drugim sposobem wykorzystywanym w metodzie slow trollingu (i trollingu w ogóle) są pływające parawany, wykonane zazwyczaj ze specjalnej pianki.

Oprócz funkcji wypornościowej pełnią one dodatkowo inne ważne zadanie. Dzięki swojej konstrukcji odprowadzają przynętę na bok względem toru łodzi. W klasycznym trollingu rozwiązanie to umożliwia łowienie na większą liczbę wędek z jednej łodzi**. W slow trollingu pozwala zaś uniknąć łowienia w kilwaterze lub jego bezpośrednim sąsiedztwie. Dzięki temu nie ma potrzeby pływania po łowisku zakosami.

Przynęty
W płytkim trollingu zastosować można praktycznie każdą, dozwoloną prawem i lokalnym regulaminem przynętę. W modelu skandynawskim często są nią martwe rybki zbrojone specjalnymi systemikami. Świetnie nadają się też niemal wszystkie przynęty sztuczne. Po nabraniu wprawy w ustalaniu prędkości łodzi, odległości holu, długości odcinka między elementem wypornościowym a przynętą, używać można z powodzeniem woblerów, które w normalnych warunkach trollingowych pracują metr – dwa głębiej, niż wynosi głębokość łowiska do płytkiego trollingu. W przypadku łowisk, na których często trzeba uciekać od wypłyceń, skałek, płytkich rantów, lepiej jest, jeśli są to woblery pływające. Po napłynięciu na wypłycenie wystarczy bardzo zwolnić i na minimalnej prędkości wrócić na właściwy tor – wobler będzie wtedy płynął praktycznie tuż pod powierzchnią, za elementem wypornościowym. Oczywiście w płytkim trollingu można stosować też woblery płytko pracujące bez żadnych elementów pośrednich, ale często za sprawą „płytkiej” konstrukcji sterów ich praca nie jest satysfakcjonująca. Trudniejsze w prowadzeniu, ale bardzo skuteczne są też duże błystki wahadłowe, rippery, a także woblerogumy.

*  w RAPR dozwolone jest w trollingu używanie tylko przynęt sztucznych
**  w RAPR dozwolone jest łowienie na jedną wędkę trollingową, ale parawany mogą być przydatne przy większej liczbie wędkarzy na dużej łodzi

Artur Gąsiorkiewicz
| Share

KOMENTOWANE

Rzeka piękna, zarybiana :D Szkoda tylko że w wielu...
WLS88
baron 85 te liny 55 cm z taką wagą jak mówisz były chyba...
olosolo
nie wiem skąd tyle mitów, moim zdaniem to ryba łatwa do...
koles
Znam Piotrków, te koła. Niestety o wypuszczeniu można...
pitry1987
Żałosne to są te wasze anonimowe komentarze!!! Facet...
ArturDec
Nawet musiałem się zalogować żeby dać komentarz....
Robert
Ale konus z metra cięty...ten boleń większy od niego....
Boleniowy
Wydaje się że większość z was jest bardziej zazdrosna niż...
Marcin8787
czyli mój ponton 13,7m dł. napędzany moimi mięśniami...
tao1111
brawo panowie! Walimy w mięsiarzy !!! Pewnie w redakcji...
qbassmanutd
Droga redakcjo WW. NIE MA SIĘ CZYM CHWALIĆ!! Dołączam się...
wpprezes
Wiem o złowieniu na spin ponadmetrowego zimą w jednej z...
kaminskainen
Ten rybak, bo na pewno nie wedkarz, powinien zostać...
sl4w4

SONDA

Jakie jest Twoje zdanie na temat posiadania i używania echosondy?
Mam i używam
Nie mam, zamierzam nabyć
Nie jestem zainteresowany posiadaniem i używaniem.
 
Czy jesteś za wprowadzeniem górnych wymiarów ochronnych ryb?
Tak
Nie
Nie mam zdania
 
Jaka jest średnia kwota Twoich rocznych wydatków na sprzęt wędkarski?
do 200 zł
od 200 do 500 zł
od 500 do 1000 zł
od 1000 do 2000 zł
od 2000 do 5000 zł
powyżej 5000 zł
 

W NASTĘPNYCH WW

WĘDKARSTWO GRUNTOWE Wszystko o feederze – nowoczesne sposoby i rozwiązania przedstawią: Radosław Wysocki i Józef Wróblewski
WĘDKARSTWO SPINNINGOWE Sandacze z płytkiej wody – jak skutecznie łowić sandacze w czerwcu – objaśni Kamil Walicki. Sumowy trolling – tajniki nowoczesnego trollingu przybliży Majki Pecyna
A TAKŻE: Szkółka batmana Akademia „WW”: – Surfcasting – wykład 3 – Sum – wykład 7